Archiwum Aktualności 2011



Archiwalne wydarzenia z naszej działalności...

22.12.2011
Świąteczne i noworoczne życzenia z Ukrainy:

18.12.2011
Jak co roku zebraliśmy się na spotkaniu opłatkowym. Tym razem w Klubie, lecz to nie umniejszyło przedświątecznego, uroczystego nastroju. Jest coś szczególnego w atmosferze takiego wydarzenia. Otóż, jak podkreślił Arnold Zimnicki w krótkim wprowadzeniu, jesteśmy zintegrowaną grupą, jakby rodziną ogniskującą swoje zainteresowania nie tylko na motocyklach. Potrafimy przenieść je na najbliższych i podkreślić wspólnym uczestnictwem z dziećmi, żonami czy partnerkami. To znaczy, że wzajem jesteśmy dla siebie ważni i nie dystansujemy się tymi postawami od bliskich.

Prócz tradycyjnych życzeń składanych podczas łamania opłatkiem wypełniliśmy czas swojego rodzaju podsumowaniem sezonu skierowanym ku najmłodszym. Pamiątki uczestnictwa w wydarzeniach motocyklowych otrzymało troje dzieci Klaudia Sokołowska, Kuba Bartoś i Hubert Golasa. Były wiernymi towarzyszami swoich ojców nie tylko podczas Włóczykija, ale również innych eskapad. Zaprosiliśmy także Adama Bartnickiego, by odebrał nagrodę za rozwiązanie konkursu #9 poświęconego tak, jak dotychczas historycznym śladom na turystycznych szlakach północnej Wielkopolski. To było kolejne, sympatyczne spotkanie husarskiej braci na koniec 2011 roku.

11.12.2011
Ktokolwiek widział dzisiejszego dnia dwójkę motocyklistów w Pile i jej okolicach to śpieszymy donieść, że byli to Marian Jędrzejaszek i Jurek Kozera. Pomimo zastawionej pułapki na drodze, nie udało się wykonać fotografii ze względu na szybkość, z jaką się poruszali. Niestety, okoliczne staruszki również nie wiedziały o tym fakcie z powodu braku dźwięku osławionych wydechów Mariana ze starej Yamahy. Nikt poza nim nie wywołał już tak silnych doznań i arytmii niewieścich serc!

02.12.2011
Na brak okazji do świętowania nie możemy narzekać! Nie wygasły jeszcze wspomnienia po Tucznie, żywe są obrazy z Dnia Motóra w Tequili, a tu zanim się obejrzeliśmy nastały Andrzejki. Zrobiliśmy w Klubie składkową imprezę, czyli kto co miał ten przyniósł za zgodą (lub bez) swojej połowicy na fetowanie popularnych imienin. W tym miejscu składamy spóźnione, lecz niemniej serdeczne życzenia Andrzejowi Bujasowi, który skromnie nie domagał się oficjalnych powinszowań. Mamy nadzieję, że wybaczy nam przejściowy brak zainteresowania jego osobistym świętem, ale wśród toastów z pewnością co najmniej jeden był spełniony pod jego adresem.

Jurek Kozera z Jarkiem Grochowskim od jakiegoś czasu robili tajemnicze miny dotyczące niespodzianki tego wieczora, więc kiedy się zjawialiśmy od razu słychać i widać było o co chodzi! W roli kapeli umilającej wieczór wystąpił duet Darii Grochowskiej z kolegą, który momentami przeradzał się w trio za sprawą samego Jarka i innych. Na jednej z fotografii w Galerii widać, z jaką dumą patrzy na występ córki i ma ku temu powody.
Na stołach nie zabrakło niczego, co potrzebne było do zaspokojenia apetytów począwszy od barszczu, przez różnego rodzaju mięsa, ryby po zakąski i słodkie wypieki na deser. Wszyscy uczestnicy stanęli na wysokości zadania, więc jedzenia i picia było w bród. Nie można pominąć tradycyjnego gestu Romana Sendala w postaci wyśmienitych pączków oraz ogromnego, kawowego tortu.

Pogadaliśmy sobie, pośmialiśmy i powspominaliśmy wydarzenia mijającego sezonu, a kiedy krew zaczęła raźniej krążyć w żyłach, niektórzy chwycili za mikrofon próbując swoich estradowych umiejętności. Padła także deklaracja nowego członkostwa, którą złożyła Luna (prywatnie partnerka Wiesia Pawłowskiego) czym, o dziwo nie wzbudziła jego entuzjazmu. Nie przejmował się niczym Harley, czyli pies Wieśka nadrabiając figlami za swojego pana.

Była nas tym razem mniejsza grupa niż w Tucznie i z pewnością brakowało pozostałych Kolegów, więc na wszelki wypadek spełniliśmy toast również w ich intencji, coby na przyszłość nic nie stanęło przeszkodą w kolejnym spotkaniu.

12.11.2011
W przyjaznym wnętrzu klubu Tequila w Pile miało miejsce bezprecedensowe spotkanie motocyklowej braci regionu! Dzięki mistycznemu przesłaniu dla uczestników wykreowanemu przez duet Marcysia z Basią Ciemińskimi dokonała się jesienna integracja większości ludzi, których łączy zamiłowanie do motocykli i wrażliwość na los chłopca dotkniętego ciężką chorobą.

Zjechali się motocykliści po równo niezrzeszeni, jak i członkowie m.in. Płonących Wałów (najliczniejsza ekipa), Old Wings, Jawers Team, Krajna Motor Team, PGM Ride To Live i Husarii. Przy kultowych obrazach z filmu "Motór" wyświetlanym na telebimie na przemian z klubową muzyka dokonywało się swoiste podsumowanie mijającego sezonu. Dobra atmosfera dzielona z innymi gośćmi spoza kręgu motocyklistów dała dobry grunt dla odświeżenia znajomości i przyjaźni, tak potrzebnych na codzień i nie tylko na szlaku.

Uczestnicy nie szczędzili grosza w licytacjach i zbiórkach pieniędzy do wielkiej skarbony nieprzerwanie krążącej po zaułkach lokalu. A trzeba podkreślić, że pod młotek trafiły liczne fanty m.in. tort od motocyklistów jednej z formacji, kultowa koszulka rajdowa, limitowany numer Chopper Magazin i pamiątkowy portfel podarowany przez jedną z największych pilskich firm. W sumie zebrano ponad 1801 PLN i co najmniej 2/3 tych pieniędzy pochodziło od motocyklistów! Przy dobrej zabawie w gorącej atmosferze miło było się spotkać i poświęcić czas na takie szczytne cele.

29.10.2011
W klubowym spotkaniu integracyjnym w Tucznie uczestniczyła zdecydowana większość husarzy. Impreza została starannie przygotowana przez Piotra Maksymowicza, który pełnił z oddaniem funkcję mistrza ceremonii. Stoły uginały się od jedzenia, a i picia było niemało gdyż każdy przygotował, co tam lubi. Uznanie wzbudził Adaś Kubacki z ogromną 3 litrową butlą, która do obsługi spragnionych została wyposażona w specjalną pompkę.

Miłe wnętrze, subtelna muzyka i kameralny nastrój sprzyjały atmosferze spotkania i wielu rozmowom, do jakich w innych okolicznościach zapewne by nie doszło. Wszyscy podkreślali budujący spokój i zgodne, normalne relacje pomiędzy kolegami. Atrakcją wieczoru okazały się dwie pokaźne gicze wieprzowe przyrządzone na różne sposoby, które wjechały w połowie imprezy na specjalnie przygotowany stół. Były one oczkiem w głowie Piotra zabiegającego po gospodarsku o wszystko, co działo się w przytulnej knajpce.

Spośród szczególnych gości wymienić trzeba Mariusza Ukleję, który zrzekając się członkostwa w klubie nie odciął się od kolegów i sympatycznie zaakcentował związki między nami swoją obecnością oraz flaszeczką na stole. To cenny przykład, jak można zachować wzajemnie szacunek i przyjaźń, kiedy czasem przyjdzie się ludziom rozstać! Dojechał i bawił z nami również Karol Borucki, ostatnio z powodów zawodowych rzadziej widywany w siedzibie na al. Niepodległości. W sumie na sali pojawiło się 23 husarzy, dając powód do dumy i zadowolenia ze znacznej frekwencji. Część imprezowiczów została do następnego dnia, co jedynie wzmacnia przekonanie, że dobre wspomnienia będą owocować w przyszłości głębokimi relacjami.

13.10.2011
Dziś na cyklicznym spotkaniu obecni byli trzej uczestnicy wyprawy do Maroka. Brak czasu oraz okoliczności nie pozwoliły na pełne sprawozdanie, lecz najbliższy wyjazd integracyjny do jednej z miejscowosci niedaleko Piły z pewnością poświęcony będzie w lwiej części relacji z tego wydarzenia. Mamy nadzieję, że Jurek, Roman i Adaś przygotują się do prelekcji i wypełnią czas atrakcyjną treścią opowiadań ilustrowaną filmami i zdjęciami.

Niestety, przyjechali także z mniej przyjemnymi wiadomościami koledzy, którzy spędzili z nami szmat czasu przez ostatnie lata. Z powodów osobistych rezygnacje z członkostwa w klubie złożyli Mariusz Ukleja i Robert Pauszek.

25.09.2011
Trójka husarzy Andrzej Bujas, Artur Golasa i Wojtek Skowroński zdecydowali w ostatniej chwili nie zmarnować pięknej, wrześniowej pogody i pojechali do Szymbarka koło Kościerzyny zobaczyć na własne oczy, jak wygląda dom postawiony... na głowie! No, może nie dosłownie na głowie, ale na dachu, choć to na jedno wychodzi.

Skansen jest zorganizowany na dość dużej powierzchni i generalnie panuje w nim nutka patriotyczna związana ze Związkiem Sybiraków oraz Organizacją Wojskową 'Gryf', która działała przeciwko Niemcom podczas II wojny na terenie Pomorza i Kaszub. Obiekt przyciąga wielu turystów podziwiających 'dom na głowie', a także elementy kultury kaszubskiej licznie prezentowane na jego terenie. Tu znajduje się polski rekordzista Guinessa tzn. najdłuższa deska świata pozyskana z jednego pnia oraz najdłuższy w Polsce stół wykonany z drewna.

Trzeba podkreślić wyborny smak lokalnego piwa warzonego we własnym browarze, którego nie sposób było zignorować. Słońce przygrzewało i wycieczka pomimo kalendarzowej jesieni odbywała się w prawdziwie letniej scenerii więc przedłużyli jej zasięg do sanktuarium w Pelplinie. Jednak było to niemal ostatnie miejsce, które można było zobaczyć bez ryzyka powrotu w szybko nadciągającym zmroku i powiewach zimna. Wrócili dość późno, lecz szczęśliwie po przejechaniu ponad 500 km!

24.09.2011
Na zaproszenie mieszkańców pobliskiego Kotunia wzięliśmy razem z innymi motocyklistami udział w wiejskim pikniku. Poprowadził nas Bartek Dąbrowski właścicil pilskiej Tequili, który był zarazem inicjatorem całego wyjazdu. Spędziliśmy tam kilka godzin, a Husaria ofiarowała w prezencie dzieciom 50 kamizelek odblaskowych dla bezpiecznych wyjść i powrotów do domów w mało przyjaznym sezonie jesienno-zimowym, kiedy zmrok zapada szybko. Trzeba podkreślić, że przyjęto nas ciepło i serdecznie lokując nawet przy specjalnie wskazanym i przygotowanym stole, a zwięzła relacja fotograficzna z wyjazdu jest do obejrzenia w naszej Galerii.

23.09.2011
Uczestnicy wyprawy do Afryki wrócili dziś cało i szczęśliwie nie ponosząc żadnych szkód w stanie osobowym, a w kwestii technicznej awarii uległa tylko żarówka w jednym z motocykli. Gratulujemy szczęśliwego powrotu i wrażeń wyniesionych z podróży! W naszej Galerii została opublikowana obszerna relacja fotograficzna, więc serdecznie zapraszamy do jej podziwiania.

12.09.2011
Chłopaki są już w Afryce! Dzięki bieżącym informacjom przekazywanym drogą telefoniczną możemy śledzić aktualne poczynania naszych wojażerów. Czytajcie niezwykle oszczędne, lecz świeże wiadomości z podróży zamieszczane w linku Maroko 2011...

09.09.2011
Wyruszyli do Afryki! Niestety tylko w trzech, ponieważ ze składu ubył Mirek Kalinowski. Pozostali obiecali przekazywać w miarę możliwości bieżące informacje z trasy. Co wpadnie na nasze komórki, natychmiast opublikujemy na podstronie z wyprawą do Maroka.

03.09.2011
Bieżąca sobota była dla motocyklistów regionu okazją do odwiedzin firmy Motosprzęt w Pile. Tego dnia właściciel wzmocniony silną ekipą Pilskiej Grupy Motocyklowej 'Ride To Live' zorganizował na przyległym terenie kolejną imprezę z cyklu Dni Otwarte połączoną z promocją firmy Zipp produkującej m.in. motocykle i motorowery.

Silnym akcentem imprezy był koncert kapeli Kodeina z Poznania, która zwyciężyła w plebiscycie zorganizowanym podczas lipcowego Motoparty w Głowaczewie. Jak zwykle trzeba podkreślić ogromne zaangażowanie p. Andrzeja Górskiego, który do puli nagród dodał skuter Zipp ufundowany przez producenta. Nie zapominając o niemniejszym trudzie, jakiego podjęli się Marcyś, Basia i pozostali członkowie ekipy 'Ride To Live' można podsumować wszystko, co działo się na al. Poznańskiej, jako wybitne wydarzenie końcówki sezonu motocyklowego 2011! Husaria była licznie reprezentowana przez członków Klubu, którzy brali udział w konkursach prowadzonych przez nieocenioną Basię Ciemińską.

01.09.2011
Bieżące spotkanie klubowe zdominowała narada uczestników wyprawy do Maroka. Wiadomo już, że pojadą czterej motocykliści z dużym doświadczeniem w dalekich podróżach Jurek Kozera, Adam Kubacki, Romek Sendal i Mirek Kalinowski. Przed nimi długa trasa licząca łącznie ok. 8500 km przez Niemcy, Francję i Hiszpanię do Cieśniny Gibraltarskiej, którą pokonają promem. Po zejściu z pokładu staną oko w oko z gorącą Afryką już na gorącej ziemii marokańskiej. Drogę powrotną wyznaczyli dodatkowo przez Portugalię, jednak zadecydują o tym kończąc pobyt w Afryce.

Wszyscy mieli dziś beztroskie miny i spokojnie omawiali czekające ich w najbliższych dniach zadania. Ostatnie spotkanie przed wyjazdem odbędzie się także w klubie, jak zwykle w czwartkowy wieczór 8 września.

15.08.2011
W piątkowe popołudnie cztery husarskie załogi na maszynach prowadzonych przez Rafała Bartosia, Artura Golasę, Jacka Sokołowskiego i Wieśka Pawłowskiego z żonami wyjechały na długi weekend do Szwecji. Cała grupa po szczęśliwym pokonaniu Bałtyku odwiedziła kilka miejsc wartych zwiedzenia poczym bezpiecznie wrócili do domów. Spodziewana jest atrakcyjna relacja z wycieczki podobnie, jak kolejna wyprawa na Kaszuby przedsięwzięta w tym samym czasie przez Wojtka Skowrońskiego. Jest pewnym, że także pozostali koledzy nie próżnowali lecz przekazujemy komunikat o wyjazdach poprzedzonych informacjami lub potwierdzonych po powrocie.

Z olbrzymią satysfakcją donosimy o wielkiej wyprawie kolegów z budzyńskiego Sokoła, którzy w ekipie Szwadronu Pojazdów Militarnych i zabytkowych wybrali się na... Ukrainę. Jedenastka zuchów razem z paniami wzięła udział w tym niesamowitym przedsięwzięciu pokonując spokojnym tempem znaczny dystans dając świadectwo, że turystyka motocyklowa niejedno ma imię. Szczerze gratulujemy udanej wyprawy i wielu dobrych wrażeń, które można poznać klikając w zaznaczony link na portalu dzienniknowy.pl

Z opóźnieniem wynikającym z sezonu wakacyjnego zawiadamiamy o rezygnacji z członkowstwa w Klubie złożonych przez Wojtka Kotlarskiego i Maćka Wichrzyńskiego. Mamy nadzieję, że ich konstruktywny zapał i młodzieńcza energia znajdą właściwe miejsce do działania na niwie innej grupy motocyklowej, jak również lepszą atmosferę do wspólnego dzielenia się pasją!

10.07.2011
Bieżąca niedziela była trzecim, ostatnim dniem Motoparty nad Piławą. Organizatorzy z kręgu nieformalnej, pilskiej grupy motocyklowej RideToLive z Marcysiem i Basią Ciemińskimi na czele przeprowadzili imprezę przełamującą dotychczasowe schematy dla takich wydarzeń. Tak zostało napisane w oficjalnym programie i tak właśnie się stało!

W przepięknym, naturalnym amfiteatrze położonym w okolicy Pensjonatu nad Piławą przez trzy dni panował klimat, jakiego trudno znaleźć podczas typowych zlotów. Było to miejsce zarówno dla wytrawnych wyjadaczy, jak i dzieci przywiezionych przez rodziców. Nie zabrakło obiecanych atrakcji w postaci odpowiedniej muzyki w wykonaniu rywalizujących kapel, okolicznościowych wystaw fotograficznych, namiotu z przestrogą dla skutków brawury, teatru ognia, prelekcji i pokazów polskiego kultowego kina oraz wielu innych. Na zgłodniałych czekała kuchnia czynna przez całą dobę, a niedzielne śniadanie uczestnicy powitali o poranku, w świetle dopiero co wzeszłego słońca.

W imprezie uczestniczyło dobrze ponad 300 zlotowiczów, jak zaznaczono często z rodzinami. Nie brakło gości i oczywiście członków Husarii; choć nielicznym gronem, lecz także zaakcentowali swoją obecność. Wypełniony program wyssał, co prawda siły z organizatorów, lecz dał wielu uczestnikom dużo radości i satysfakcji. Tym bardziej, że bite trzy dni i dwie noce panowała piękna pogoda i nic nie mąciło atmosfery tego pierwszego, udanego motocyklowego weekendu w Głowaczewie.
Motoparty wzbudziło duże uznanie wśród zlotowych gości, co nie dziwi w świetle faktów. Niemniej przytoczyć należy jeden z licznych wpisów do Księgi Pamiątkowej:
"To był mój pierwszy zlot w którym spałem i nikt nie napierdalał z tłumika w mój namiot. To się nazywa psychologia. Moje gratulacje! Jawar"

Inne media: Fakty Pilskie

04.07.2011
Wszem i wobec oznajmiamy narodziny kolejnego motocyklisty naszego regionu, który dzisiaj tj. 4 lipca o godz. 14:10 w Wągrowcu na oddziale położniczym zobaczył ten najlepszy ze znanych nam światów! To owoc miłości dwojga naszych przyjaciół Małgosi i Jacka Ładów, którzy zaledwie rok temu ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską w Chodzieży, a potem zawlekli wszystkich gości na przyjęcie weselne.

Małgosia czuje się doskonale, a Jacek zuch towarzyszył podczas całej akcji porodowej nie tracąc przytomności nawet na chwilę. Pacholę o jedynym słusznym imieniu Wojciech dostało 10 punktów w skali Apgar i jest pod każdym względem prawidłowe, co można zobaczyć na zdjęciach. Tak rodzą się motocykliści!

Wobec powyższego jesteśmy zaproszeni na tradycyjne 'pępkowe' do restauracji Tomex w Budzyniu jutro 5.07. na godz. 18:00. Zresztą, zgodnie z deklaracją Jacka impreza trwać będzie do następnego dnia, więc potencjalna wizyta z gratulacjami ma dość szeroki margines czasowy. Mamy nadzieję, że każde nawet spóźnione serdeczności zostaną przyjęte także w pozostałe dni, kiedy Jacek będzie z radości odchodził od zmysłów, nim żona i nowonarodzone syn nie sprowadzą naszego kolegi i przyjaciela na ziemię po sznurze kolejnych obowiązków.

01.07.2011
Świętowaliśmy w Jastrowiu kolejne, tym razem 78 urodziny Franka Paproty. Jak można było się podziewać Jubilat przyjął nas wystawnie i dodatkowo uhonorował wspólnym stołem razem z rodziną. Złożyliśmy serdeczne życzenia najstarszemu z Husarzy i trzeba śmiało napisać, że nie obyło się bez wzruszenia. Franek otrzymał również skromny, ale jakże wymowny prezent w postaci kompletu naszych klubowych ubrań. Można zapytać, co w tym szczególnego dla członka Klubu? Ano, szczególna jest okazja do wręczenia takiego upominku, za którą trochę poczekaliśmy niemniej okoliczności były właściwe.

Gwoździem wieczoru był oczywiście ogromny tort z okolicznościowym napisem podany wśród oklasków i feerii iskier, jak przystało na huczną rocznicę. Powspominaliśmy niedawne czasy sięgając czasu założenia Klubu oraz snując plany na najbliższą przyszłość, którą Franek chce zapełnić atrakcjami ze swoim udziałem. Za wcześnie, żeby zdradzić szczegóły, lecz zamierzenia dotyczą jeszcze jednej, poza motocyklami pasji Jubilata. Grono motocyklistów było skromne tego dnia, czego przyczyna zdaje się tkwić w pogodzie mało sprzyjającej wyjazdom i odwiedzinom...

30.06.2011
Wczoraj zabawa, dziś smutek - to życie, które swoją przewrotnością nie pozwala na rutynę...
Dziś żegnaliśmy dobrego policjanta, motocyklistę z drogówki Roberta Grabińskiego. Żegnała Go cała Piła, jego rodzina, koledzy, przełożeni i gdzieś tam pilscy motocykliści, dla których był najczęściej jednym z nich - też motocyklistą. Nie mogło podczas ceremonii nie być Husarii, bo szanowaliśmy Zmarłego, jako człowieka i strażnika prawa. Tego, który czasem pogroził palcem lecz częściej machnął w przelocie ręką na powitanie.

Foto Michał Nicpoń

W czole konduktu, wraz z innymi księżmi szedł ks. Arnold Zimnicki i jakaś wielka pokora ciągnęła się za wieloma setkami poważnych twarzy osób uczestniczących w smutnej ceremonii. Była salwa honorowa, policyjna orkiestra, szamerunki i przemówienia. I ten starszy pan siedzący u świeżo wykopanego grobu; Ojciec...

Foto Michał Nicpoń

Chciałoby się napisać coś więcej, jeszcze więcej ale chyba nie trzeba! Chyba wystarczy wspomnienie smutnych kwadransów wśród grobów, gdzie każdy z nas dokonywał swoistego obrachunku z przeszłością i w jakiś sposób odnosił się do przyszłości. Wiązankę kwiatów od Husarii i pozostałych motocyklistów obecnych na cmentarzu złożyli Franek Paprota, Jurek Kozera i Wojtek Skowroński. Trochę nas było!
Inne media: Fakty pilskie, Głos wielkopolski

28.06.2011
Włóczykij 2011 za nami! W krótkim podsumowaniu trzeba podkreślić, że na 102 osoby zarejestrowane poprzez formularz elektroniczny na starcie pojawiło się 79 uczestników, w tym jedna samotna motocyklistka z Zielonej Góry oraz jedna 4-osobowa załoga samochodowa. Z tych osób, które wcześniej zadeklarowały wolę uczestnictwa, lecz nie zjawiły się na starcie jedynie trzy usprawiedliwiły swoją nieobecność co smuci, gdyż wzajemna lojalność jest cechą niezwykle ważną, także w podobnych okolicznościach. Nie bardzo wiemy, jak takie postawy oceniać i czy wogóle oceniać, hm...

Trasa liczyła 160 km, czyli ok. 100 mil i była... trudna ze względu na ilość i rodzaj zadań do wykonania. Jej urozmaicenie uznajemy za dobre, gdyż nie zabrakło odcinków terenowych kompensowanych dominującym asfaltem. Niespodzianką, która miała zaintrygować rajdowiczów była dama, czyli nasza dzielna Hanna Kotlarska zażywająca relaksu z książką przy kawie w okolicznościach mało odpowiadających tego typu scenom i to w pobliżu punktu z zadaniem w Pietronkach. Pozostałe zagadki dotyczyły szczegółów odwiedzanych miejsc, osób, zdarzeń lub historii czy architektury. Większość odpowiedzi kryła się w pobliżu lokalizacji zadań lub możliwe było odpytywanie okolicznych mieszkańców. Oczywiście, przewidzieliśmy dwa miejsca z różną topografią, które miały wprowadzić celowy element chaosu dla rozproszenia grup i pomieszania szyków stadnemu rozwiązywaniu zadań. Tu liczyła się uwaga i indywidualna realizacja poleceń itinera dla dodania kolejnego punktu do oceny na mecie.

Przejazd okazał się bezpieczny dla wszystkich rajdowiczów, czemu sprzyjała dobra słoneczna pogoda i umiarkowany ruch podczas leniwej soboty. Finał miał miejsce w obiekcie Środowiskowego OHP w Próchnowie k. Margonina gdzie wiodły wszystkie drogi umęczonych włóczykijów. Tam czekał energetyczny posiłek i po niedługim czasie odczytano wyniki rywalizacji zamieszczonej w zakładce o Włóczykiju na stronie głównej. Wszystkie Włóczytłoki przypadły pilanom, w tym jeden załodze samochodowej. Tak chciał los, że o końcowym rezultacie decydowały pojedyncze punkty. Należy podkreślić obecność grupy V-Strom, która zgarnęła część pozostałych trofeów! Nagrody wręczał prezes Husarii Jerzy Kozera, a sekundował mu członek zarządu Klubu Roman Sendal.
Osobną nagrodę, a właściwie wyróżnienie za, od lat niezmienny humor i refleksyjnie satyryczną postawę wobec świata, w postaci Włóczyryjka 2011 zdobyli Marcin i Basia Ciemińscy. Należał się im od zawsze i trafiliśmy na dobrą okazję do jego wręczenia!

Na kolejne podkreślenie zasługuje rola mecenasów Włoczykija, a w tym przypadku były to Starostwo Pilskie, Starostwo Chodzieskie oraz Starostwo Wągrowieckie, które ufundowały nagrody i upominki podobnie, jak serwis MotoAllegro. Do uczestników kilka słów skierował Starosta Chodzieski, pan Julian Hermaszczuk oraz pani Janina Kozak - animatorka wzorcowych rajdów Mustang służących za kanwę dla Włóczykija. Część nieoficjalna rajdu przeciągnęła się do niedzielnego popołudnia, co jest oczywiste zważywszy na serdeczne przyjęcie i opiekę komendanta OHP pana Zbigniewa Behrendta wraz z pracownikami. Osobne podziękowania kierujemy na ręce państwa Jagiełło, obecnych właścicieli pałacu Strzelce, także dla pani Jolanty z pałacu w Pietronkach, dla personelu Muzeum Okręgowego w Wągrowcu oraz dla pani Luby Zarębińskiej ze Stacji Szamocin. Także samo dla pani Janiny Boras z dworu w Grylewie, dla pani Magdy Sendal z Piekarni Sendal w Lubaszu i dla wszystkich osób, które bezinteresowną życzliwością przyczyniły się naszej dobrej zabawie i samopoczuciu na trasie.

Wszystkim uczestnikom gratulujemy przejechania trasy, zapoznania z często nieznaną Wielkopolską i dziękujemy za dobrą wspólną zabawę z nadzieją, że spotkamy się za rok!

10.06.2011
Na zaproszenie kierownictwa WORD w Pile wzięliśmy udział w paradnym przejeździe przez miasto uczestników współzawodnictwa o miano najlepszego instruktora ruchu drogowego. Niby nic specjalnego, ale w kilkanaście maszyn wspólnie z policjantami z pilskiej drogówki przewietrzyliśmy maszyny przed zbliżającym się weekendem. Zrobiło to dobrze motocyklom i motocyklistom!

09.06.2011
Ostatnie dwa tygodnie były niezwykle burzliwymi dla naszej kompanii. Dokonaliśmy rozrachunku i wyciągnęliśmy wnioski po jednym z ostatnich wyjazdów nad morze, kiedy wypadkowi uległ Rafał Bartoś. Efektem tego rachunku sumienia jest dezaprobata dla braku troski uczestników zbiorowych wycieczek wobec innych, którzy z różnych powodów mogą odłączyć się od grupy. Bezwzględnym obowiązkiem każdego motocyklisty, prócz bezpiecznej jazdy jest imperatyw kontroli nad zwartością całej wyprawy. Każdy niepokojący przypadek, a w szczególności nieobecność kogokolwiek w poruszającej się kolumnie musi zostać potraktowana, jako stan najwyższego zagrożenia. Dalsza jazda jest możliwa wyłącznie po wyjaśnieniu sytuacji oraz udzieleniu ewentualnej pomocy. Łamanie tych kardynalnych zasad spotka się z radykalnymi wystąpieniami Zarządu wobec winnych skutków niebezpiecznej beztroski. Takie wnioski zostały zaaprobowane przez pełen skład 'ciała wykonawczego' i wdrożone do stosowania w przyszłości, jako przestroga i reguła.

Niestety to nie koniec złych wiadomości, gdyż w efekcie osobistych decyzji grono Husarii opuścił członek mocno wspierający działania Klubu energią i pomysłami. Rezygnację złożył Jacek Kwiatkowski, któremu życzymy wielu dobrych wrażeń poza Husarią i realizacji pasji motocyklowych z wykorzystaniem doświadczeń zaczerpniętych ze wspólnych chwil na szlaku i poza nim.

22-23.05.2011
I po Pikniku!
Lokalne media już wszystko opisały i nie ma w tych relacjach krzty przesady. Ilość motocyklistów, jacy zebrali się na parkingu Baru nad Zalewem Koszyckim przekroczyła nasze oczekiwania. Na pl. Staszica pojawiło się nie mniej, jak 230 motocykli, a do miejsca zabawy w ośrodku MOSiR na Płotkach dotarło jeszcze kilkudziesięciu razem z pewną, nieustaloną liczbą pasażerów.

Kawalkada pojazdów, wśród której znalazły się także trójkołowce, motocykle z wózkami bocznymi, pojazdy zabytkowe i skutery prowadzone przez młodzież, przejechała trasą al. Niepodległości - al. Jana Pawła II - ul. 11 Listopada na pl. Staszica. Tam nastąpił krótki postój dla zaprezentowania maszyn, skromnych pokazów i kultowych manewrów motocyklami oraz uzupełnienie szeregów docierającymi ciągle motocyklistami.

Kilka minut przez zaplanowanym odjazdem na płytę placu zajechał prezydent Piotr Głowski w klubowym stroju Husarii na siedzeniu pasażera wioząc senatora Mieczysława Augustyna. Nie wszyscy wiedzieli o wizycie szacownego gościa, który w ten sposób zaprezentował pilanom swoją pasję i umiejętności prowadzenia wielkiego cruisera Yamahy o cieżarze niemal 350 kg i pojemności 1300 ccm. Jako szczegół wyróżniający motocykl spośród innych równie imponujących, była dodatkowa tabliczka z napisem 'Prezes' umieszczona nad właściwą tablicą rejestracyjną. Bo i nieprzypadkowo wybór maszyny przewidzianej dla tego wydarzenia padł na pojazd naszego prezesa Mariana Jędrzejaszka. Z prezydentem Głowskim na czele cała stawka wyruszyła do kolejnej części przejazdu kończąc go na parkingu ośrodka na Płotkach.

Prezydent miasta i prezes Husarii przywitali wszystkich uczestników i rozpoczął się festyn, gdzie nie zabrakło specjalnie przygotowanego, aczkolwiek prostego i sytego posiłku. Przy dystrybutorze piwa malowniczo wyglądali Józek Narel z Piotrkiem Maksymowiczem. Dzielnie wspierał część spożywczą Paweł Wojciechowski grając etiudy na... grillu wypełnionym kiełbaskami. Motocykliści integrowali się między sobą, odświeżali stare znajomości ciesząc z doskonałej pogody, biorąc udział w konkursach z nagrodami i to wszystko w rytm muzyki najpierw z głośników, a potem za sprawą kapeli Johny'ego Coyota.

Trzeba podkreślić nieznany dotąd kunszt wokalny Darii, córki Jarka Grochowskiego tu śpiewającej razem z kapelą, a na codzień także z ojcem. Ostatnich wytrwałych na nocleg zapędziły komary i ognisko wygasające w późną noc.
Kolejny dzień zgromadził niewielką już grupkę do niedzielnego śniadania przy gorącej kawie, a w godzinę po tym nasz motocyklista ks. Arnold Zimnicki odprawił mszę św. polową kierując przesłanie bezpiecznej jazdy, pełnej pasji i radości życia do uczestników tej niezwykłej ceremonii pod gołym niebem. Nie stracił okazji do odwiedzin Gieniu Belak, wracając z majówki Jawersów zajechał na krótką rozmowę i to był już koniec...

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność i wspólną zabawę, która nie byłaby taka wspaniała gdyby nie nasi mecenasi i sponsorzy, a wśród nich Urząd Miasta Piły, Spółka PNiG NAFTA Sp. z o.o, Pilski Dom Kultury, MOSiR w Pile, 'Pil-Motor' Zbigniew Galus - Autoryzowany dealer Yamaha w Pile, 'Motosprzęt' Andrzej Górski - Sklep motocyklowy w Pile, Piekarnia Sendal w Lubaszu i inni...
Inne media: dzienniknowy.pl, Głos Wielkopolski, Puls Polski TV

19.05.2011
Dzisiejsze spotkanie klubowe zgromadziło wiekszą, jak zazwyczaj grupkę motocyklistów. To już ostatnie godziny przed Piknikiem, choć wszystkie guziki wydaja się podopinane, to kolejnej burzy mózgów nigdy dość. To dla nas prestiżowe wydarzenie i nie chcielibyśmy niespodziewanych wydarzeń komplikujących tak przygotowania, jak i sam przebieg imprezy.

15.05.2011
Wzięliśmy udział w Krytycznej Masie Kajakowej, jako formie protestu przeciwko absurdalnym decyzjom urzędniczym wyłączającym obszar projektowanego Rezerwatu Doliny Rurzycy z uprawiania wszelkich form turystyki. Nie byliśmy obecni na wodzie wraz z innymi kajakarzami, lecz wspieraliśmy ich z lądu w intencji wywarcia zdecydowanej presji na Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Poznaiu, która podpisała się pod krytykowaną decyzją w/s Rezerwatu.
Inne media: Fakty pilskie, Głos Wielkopolski

12.05.2011
Spotkanie w Klubie miało charakter organizacyjny przed zbliżającym się Piknikiem Motocyklowym w naszym wykonaniu. Zostały poczynione kolejne ustalenia oraz obarczono konkretne osoby zadaniami. I tak Marian Jędrzejaszek pracuje m.in. nad stroną muzyczna i patronacką, Jurek Kozera z Romkiem Sendalem zajmują się zaopatrzeniem i kotłem, Artur Golasa trasą przejazdu przez miasto, a Wojtek Skowroński promocją i informacją. Pozostali koledzy zobowiązali się do utrzymywania porządku podczas imprezy, dystrybucji talonów i gadżetów oraz innych prac. Mamy wsparcie ze strony Zbyszka Galusa i Marleny w kwesti prowadzenia konkursów, a gromadzeniem nagród i upominków zajął się również Wiesiek Pawłowski. Praktycznie każdy motocyklista otrzymał rozpisane jakieś zadania i mamy nadzieję, że impreza zostanie przeprowadzona sprawnie dając wiele radości wszystkim uczestnikom.

07.05.2011
Sezon motocyklowy 2011 rozpoczął się również w Łobżenicy!
Tamtejsza Krajna Motors Team pod prezesurą Piotra Orła zainaugurowała w dobrym stylu kolejny rok rozjeżdżania naszych siermiężnych dróg. Zgodnie z planem zaczęło się mszą św. w kościele pw. Świętej Trójcy, gdzie zjechało ok. 100 motocyklistów z regionu. Po poświęceniu maszyn kawalkada ruszyła paradnie przez miasto, którego mieszkańcy tłumnie wylegli na ulice, a szczególnie jeden z ryneczków wypełniny był kolorowym tłumem. Właśnie tutaj motocykliści zatrzymali się na kilka minut, żeby obrać kierunek na cel finałowy, którym była łąka Romana Jopka tzw. 'zulitówka'.

Tam na wszystkich czekał gorący posiłek i napoje bardzo przydatne z powodu wyjątkowo słonecznego i ciepłego dnia. Sygnałem do integracji był strzał z armatki Bractwa Kurkowego, którego bracia dzielnie towarzyszyli uczestnikom. W programie organizatorzy zafundowali przybyłym pokaz ratownictwa drogowego w wykonaniu zastępu OSP Łobżenica oraz wyczyny krossowców, w tym jednego bardzo nieletniego zawodnika w wieku ok. 5 lat. Podobno dał radę...
Husaria reprezentowana była przez skromną, ale spektakularną grupkę członków i co prawda dojechaliśmy na miejsce różnymi drogami i w różnym czasie, to jednak byliśmy, pojedliśmy, pogadaliśmy i wróciliśmy. Było sympatycznie, wiosennie i kolorowo!

03.05.2011
Dzień Flagi...
Należy wczorajsze święto uznać za udane, bo obecność 12 ustrojonych maszyn na miejscu zbiórki to nie byle co, zważywszy na moc weekendowych wyjazdów i absencję dużej części motocyklistów pochłoniętych wirem rodzinnych obowiązków. Niemniej uzbierała się znaczna grupa i pod przewodnictwem Mariana Jędrzejaszka pojechali na Wyspę. Tam na motocykl Mariana wsiadł prezydent Piły, a tylne siedzenie Maćka Wichrzyńskiego zajął poseł Szejnfeld i ruszyli przez miasto bez kasków, strasząc przechodniów furkoczącymi połami marynarek pasażerów! To była jazda, której długo pilanie nie zapomną i skończyła się ponownie na Wyspie ogniskującej większość atrakcji tego dnia.

W tzw. międzyczasie wrócili bez strat w ilości i jakości uczestnicy Rajdu Pałuk, a szóstka grupy obecnej na beatyfikacji JPII widziana była na rzymskim Forum Romanum, gdzie paradowali w klubowych koszulkach z Husarią na plecach. Godne to i sprawiedliwe, że siedziba dawnego Imperium dowiedziała się, kto tak naprawdę przewodził polskim pątnikom! W dalszym ciągu nic nie wiemy o losach zespołu wizytującego Krainę Tysiąca Jezior, lecz jutro część z pewnością idzie do pracy, więc czekamy na ich rychły i bezpieczny powrót.

Braliśmy także udział w sobotnim rozpoczęciu sezonu Old Wings w Wyrzysku i trzeba przyznać, że nasi koledzy godnie zainaugurowali bieżący rok wyjazdów, podróży i imprez skoro doczekali się dobrej frekwencji przy znakomitej pogodzie. Nawiasem mówiąc trasa Rajdu Pałuk wiodła przez Wyrzysk i w pobliżu miasta nastąpiło nieprzewidziane spotkanie pilskiej grupy rajdowiczów z grupką celebrantów sezonu w osobach Maćka Wichrzyńskiegi z kolegą!

28.04.2011
Formuje się kolejna grupa, która dla odmiany podczas długiego weekendu odwiedzi Mazury. Artur Golasa, Paweł Dahlke, Wiesiu Pawłowski i Jacek Sokołowski oraz Łukasz Nojman z żonami będą oddychać krystalicznym powietrzem Krainy Tysiąca Jezior poczym zejdą w podziemne kazamaty byłej Kwatery Hitlera. Plany krótkiego z konieczności pobytu są mocno napięte z powodu wielu atrakcji, jakie staną na ich drodze.

Tymczasem z drogi do Rzymu odezwał się Zbyszek Galus meldując krótki popas całej grupy w Monachium. Dzisiejszą noc spędzą we Włoszech, a od jutra już 'buon giorno Roma!'
Przygotowania do Rajdu Pałuk zajęły czas Wojtkowi Skowrońskiemu, który jedzie bez towarzystwa Husarii, ale z motocyklistami z Piły, Chodzieży i Trzcianki. Prawdopodobnie w międzyczasie dogadają się kolejni planujący w najbliższe dni dłuższe lub krótsze podróże, które dostarczą wiele wrażeń i zakończą bezpiecznym powrotem!

27.04.2011
Przygotowania do motocyklowego wyjazdu Husarii na beatyfikację papieża Jana Pawła II znalazły swój finał i do Rzymu rusza grupka naszych kolegów. Podjęli się tego wysiłku Arnold Zimnicki, Karol Borucki, Zbyszek Galus, Jurek Kozera, Romek Sendal i Mirek Kalinowski, którzy jutro czyli w czwartek 28.04. obiorą kierunek na Wieczne Miasto. Trasa została podzielona na dwa etapy, a kwaterę obstalował Arnold wykorzystując swoje kontakty. Mamy nadzieję na szczęśliwą podróż motocyklistów, a po powrocie z pewnością doczekamy się interesującej relacji. Szerokiej drogi Koledzy!

Ruszyła strona internetowa naszego kolegi Grzegorza Brelika! Globtroter to podróżnik, osoba ciekawa świata i taką nazwę zdecydował się nadać jej autor. Konsekwencja i solidność stanowią cechy, którymi bez wątpienia charakteryzuje się twórca nowego medium poświęconego w całości turystyce motocyklowej, aczkolwiek z lekkim zwekslowaniem ku kajakom. Inicjatywa powstawała już od pewnego czasu, lecz dopiero teraz jej premiera stała się prawdziwym wydarzeniem w środowisku lokalnych mediów internetowych. Zaletami są atrakcyjny szablon zarządzany przez aplikację Joomla, przejrzysta zawartość i prosta nawigacja, a wypełniająca te ramy treść już wcześniej znana choćby z naszego Forum daje pewność relacji i opisów, które czytać się będzie z zapartym tchem. Szczerze polecamy kliknięcie na globtroter.pila.pl, gdzie znajdziecie szereg ciekawych i praktycznych informacji podanych w sposób przemyślany, a zarazem elegancko i z dużym smakiem!

17.04.2011
Dzisiejszej niedzieli Husaria miała gospodarski udział i swoje 'pięć minut' w inauguracji nowego sezonu motocyklowego. Na nasz apel właściciele jednośladów spotkali się tuż po południu na parkingu Baru nad Zalewem w Pile, by wziąć udział w tradycyjnej mszy świętej za motocyklistów połączonej z uroczystym święceniem maszyn.

Tego dnia piękna pogoda i potrzeba ducha zgromadziła liczną rzeszę uczestników, którzy w asyście Policji przetoczyli się paradnie przez miasto do kościoła Salezjanów, gdzie odbyła się uroczystość. Mszę poprowadził nasz duchowy przewodnik ks. Arnold Zimnicki w sugestywny sposób przypominając o obecności Chrystusa w życiu motocyklistów i naszych obowiązkach wobec siebie i innych użytkowników dróg. Wspomniał ku pamięci, ale także przestrodze o tych z nas, którym los nie pozwolił na radość z jazdy polecając ich w opiekę Bogu. Na krótko głos zabrał prezes gospodarzy Marian Jędrzejaszek dziękując motocyklistom za liczne przybycie i przekazując informacje wraz zaproszeniem do najbliższych zamierzeń Klubu kierowanych wobec szerokiej rzeszy uczestników. Dotyczyło to przede wszystkim majowego Pikniku w ośrodku nad jeziorem Płotki oraz cyklicznego już rajdu motocyklowego Włóczykij. Bieżąca uroczystość odbywała się w Niedzielę Palmową, co wyraźnie podkreślały palemki przywiezione ze sobą przez część motocyklistów. Po zakończeniu mszy na zewnątrz kościoła odbyło się święcenie maszyn, którego dokonał ks. proboszcz Jerzy Worek nie szczędząc kropidła, ani święconej wody na głowy motocyklistów i metal pojazdów!

Po zakończeniu części oficjalnej Husaria spotkała się we własnym gronie członków i przyjaciół przy symbolicznym grillu. Pomimo spontanicznego charakteru tego spotkania, jego serdeczna atmosfera wykazała potrzebę takiej integracji także pospołu z rodzinami. Spontaniczność w tym przypadku nie oznaczała braku zaplecza, gdyż przygotowaliśmy się na przyjęcie gości, lecz ich liczna obecność była dla nas przyjemnym zaskoczeniem. Wśród przybyłych, których należy wymienić ze szczególną atencją znalazły się osoby Leszka Graczykowskiego oraz ks. Janusza z Bydgoszczy zapamiętanego z zakończenia sezonu 2010.

Wszystkich obecnych ugościliśmy, jak umieliśmy i 'czym chata bogata' prawie zapominając o szczególnym święcie osoby, która wytyczyła najważniejszą oś weekendowych wydarzeń, czyli urodzinach ks. Arnolda Zimnickiego!
Tuszując naszą niezamierzoną niezręczność składamy Arnoldowi serdeczne życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności, coby za przyczyną łaski Boskiej pomogły nam wszystkim cieszyć się jego przyjaźnią, wyważonymi racjami wśród gorących dyskusji i niepowtarzalnym humorem podczas chwil wspólnie dzielonych na szlaku i poza nim. Wszystkiego najlepszego drogi Jubilacie!

16.04.2011
Sobotę rozpoczęliśmy pod znakiem Motoserca z finałem w Zbyszewicach na rozpoczęciu sezonu 2011, które zorganizowali motocykliści Sokoła w Budzyniu!

Husaria spotkała się przed południem na klubowym placu i po uformowaniu grupy udaliśmy się na miejsce zbiórki do parady inaugurującej dzisiejsze wydarzenia. Wśród coraz większej liczby motocyklistów wypełniających parking przy restauracji Młyn górowała sympatyczna postać 'Mikołaja' Puto, który z ramienia Geronimo Motorbikes doskonale panował nad przebiegiem imprezy. Pojawiło się dwóch policjantów na nowiutkich Hondach, co uspokoiło organizatorów w zakresie bezpieczeństwa na trasie. Dodatkowo skierowaliśmy na czoło kolumny Jarka Lelewskiego z Jackiem Kwiatkowskim, którzy zaraz za Policją nadawali tempo i kierowali przejazdem.

W połowie drogi wszyscy uczestnicy zatrzymali się w bardzo widowiskowym szyku na pl. Staszica pozwalając na udane sesje zdjęciowe przy pięknej, słonecznej pogodzie. Niezadługo na placu pojawił się prezydent miasta Piotr Głowski w towarzystwie swoich zastepców Beaty Dudzińskiej oraz Krzysztofa Szewca i innych urzędników Magistratu. Po przymiarce kasków pan Prezydent zasiadł za Arturem Golasą na BMW K1200LT, a pani Zastępca powierzyła bezpieczeństwo Jackowi Sokołowskiemu na BMW K1300GT i kawalkada ruszyła dalej. Pięknie wyglądały wszystkie maszyny prowadzone przez policyjną eskortę na skąpanym w słońcu moście Bolesława Krzywoustego mając w tle Gwdę, zaintrygowanych przechodniów i rozkwitającą przyrodę! Parada była atrakcyjnym widowiskiem i powinna zostać zapamiętana przez widzów nie tylko, jako symbol Motoserca, lecz także charakterystyczny obrazek ukazujący pasje mieszkańców miasta i regionu...

Finał przejazdu miał miejsce na samej wyspie, gdzie wyjątkowo wjechali uczestnicy, żeby zaprezentować licznej publiczności wdzięk swoich maszyn. Tymczasem tłum przybywajacych gęstniał z minuty na minutę, czemu sprzyjała doskonała pogoda i świetna organizacja imprezy. Nam, niestety nie było dane brać udział w późniejszych wydarzeniach, gdyż prawie natychmiast skierowaliśmy się w kierunku Budzynia, gdzie trwała już zbiórka przed drugą imprezą motocyklową regionu tj. rozpoczęciem sezonu motocyklowego naszych przyjaciół z budzyńskiej sekcji Sokoła.

Ze stacji paliw Lotos w Budzyniu kawalkada maszyn ruszyła do Chodzieży i po przejeździe przez miasto dalej do Margonina i Zbyszewic. Tam zostali przywitani w znanym od lat ośrodku wypoczynkowym i po odpoczynku rozpoczęła się msza polowa w intencji bezpiecznego sezonu oraz kolegów, którzy jej nie doczekali. Ceremonię koncelebrowali ks. Tomasz z Chodzieży i ks. Arnold z Piły, a nietuzinkowym humorem w formie przypowieści i anegdot okazał się jednak chodzieski duchowny. Po strawie duchowej czyli wysłuchanej w skupieniu liturgii oraz cytatów z życia Jana Pawła II motocykliści byli gotowi do zaspokojenia potrzeb ciała.

Nie da się opisać rozkoszy podniebienia, jaka towarzyszyła niby prostym lecz niezwykle smakowitym przysmakom gościnnych stołów. Wymienić należy treściwą grochówkę z klopsikami, żurek z kiełbasą własnej roboty, bigos i wyśmienity smalec do świeżutkiego chleba dla zilustrowania feerii smaków przygotowanej przez żony i towarzyszki naszych Gospodarzy. To wszystko pod bacznym okiem skromnego, jak zwykle prezesa Stasia Ornocha wśród gościnnej atmosfery roztaczanej mimochodem przez Sokołów wobec każdego z zaproszonych gości. Obecni byli wszyscy przedstawiciele okolicznych formacji, że wymienić poza Husarią należy członków Old Wings z Osieka, motocyklistów KMT z Łobżenicy, kompanie z Wągrowca i Krajenki oraz licznych niezrzeszonych motocyklistów. Prócz licznej obecności motocyklistek i pań blisko z motocyklistami związanych wystąpił cały przekrój wiekowy gości oraz sprzętów od młodzieży na skuterach do seniorów z siwymi czuprynami na dostojnych klasykach. Wśród nich dały się zauważyć niebanalne postacie Janusza Hołody, Gienia Belaka oraz innych nestorów motocyklizmu Północnej Wielkopolski. Nie jesteśmy w stanie wyrazić opinii wszystkich obecnych, ale dla Husarii był to niezwykle udany dzień na dodatek okraszony sympatycznym i przyjacielskim spotkaniem w Zbyszewicach.

Pierwszym dokumentem z Motoserca 2011 jest film zrealizowany przez Wojciecha Zeszota z Piły opublikowany w serwisie YouTube. Polecamy ze względu na doskonałą jakość i niebanalną kompozycję ujęć!
Notatka i krótki film z Głosu Wielkopolskiego tutaj!

15.04.2011
Odbyło się specjalne zebranie Zarządu Klubu poświęcone sprawom bieżącym. Między innymi omówione zostało wydarzenie z poprzedniego dnia, którego efekt w postaci nieporozumienia z kierownictwem pilskiej LOK jest dla Klubu mocno niepożądany. Zarząd wysłuchał bezstronnej relacji i postanowił wyciągnąć statutowe wnioski personalne oraz organizacyjne dla zdecydowanego przeciwdziałania podobnym zdarzeniom na przyszłość.

Ponadto przypominamy, że wszelkie sprawy związane z reprezentacją Husarii na zewnątrz bez względu na ich zasięg pozostają tylko i wyłącznie w gestii Zarządu Klubu. Tym samym skutki indywidualnych i nieautoryzowanych wystąpień w imieniu naszej społeczności przenoszą się personalnie na osoby, które postąpiły wbrew niniejszej regule. Zarząd w takich przypadkach nie będzie brał żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek zachowania tych osób. Wobec Kolegów, którzy dopuszczą się złamania zasad oraz postanowień Regulaminu opartego na Statucie LOK zostaną zastosowane surowe sankcje wynikające z tych dokumentów. Zarząd kładzie ogromny nacisk na poprawne stosunki z otoczeniem oraz środowiskiem naszego działania, stąd kolejne spotkanie w szerszym gremium członków Klubu poświęcone zostanie analizie istotnych aspektów funkcjonowania Husarii ze szczególnym uwzględnieniem obecności w strukturach LOK.

14.04.2011
Dzisiaj Jurek Kozera przyjechał do Klubu z wielkimi worami zawierającymi zamówione elementy odzieży w postaci bluz polarowych, koszulek polo i t-shirtów. Niektórym z nas zaczeły po zimie dokuczać braki klubowej garderoby, więc Jurek podjął się trudu zebrania zamówień i przygotowania zlecenia dla wykonawcy. Zrobił to szybko i starannie, stąd od przyjęcia rozmiarówki do wykonania minął niespełna tydzień! Odzież została wykonana z tkanin w kolorze czarnym, a wszelkie aplikacje wydziergano białym haftem maszynowym według przyjętego wzoru klubowego logo, czyli napisu Husaria ze stylizowanymi skrzydłami husarskimi. Bez zbędnej zwłoki, dzięki systemowi informacyjnemu SMS cała dostawa została rozprowadzona podczas spotkania za wyjątkiem kilku pozostałych sztuk. To się nazywa organizacja!

Karol Borucki otrzymał zadanie zlecenia do wykonania odblaskowych naklejek z logo Husarii oraz nazwą Klubu, które cieszyły sie wielką popularnością wśród naszych członków. Zawiadomimy zainteresowanych Kolegów o terminie i miejscu wydawania tych gadżetów.

Odwiedził nas z roboczą wizytą 'Mikołaj' Puto z Road Runners, dla ustalenia szczegółów uczestnictwa w sobotnim 'Motosercu'. Cieszy to spotkanie ze względu na sympatyczną osobę 'Mikołaja' oraz kolejny dowód potrzebnej współpracy między lokalnymi formacjami motocyklowymi w regionie pilskim. W tym względzie nie mamy sobie nic do zarzucenia, bo przy każdej nadarzającej się okazji wchodzimy na płaszczyznę serdecznych i efektywnych relacji z przyjaciółmi i kolegami motocyklistami.

Zawiadamiamy jednocześnie, że w ostatnim czasie rezygnację z członkowstwa w Klubie złożył Mirek Gracz.

03.04.2011
W dniu dzisiejszym podczas wspólnej wycieczki nad morze Rafał Bartoś miał wypadek na odcinku między Wałczem, a Golcami. W jego efekcie nasz kolega ma złamaną rękę i ogólne potłuczenia, a motocykl jest do kasacji. Zdarzenie spowodował kierowca auta osobowego, który nie zauważył jadącego motocyklisty podczas włączania się do ruchu z drogi podporządkowanej. Niestety grupa, w której jechał Rafał nie zauważyła nieobecności towarzysza i beztrosko pojechała dalej. O zdarzeniu poinformował pozostałych Paweł Dahlke, a na pomoc ruszyli Jacek Kwiatkowski, Jacek Sokołowski i nasz przyjaciel Rafał Gruszczyński. Na szczęście obrażenia poszkodowanego nie były zbyt ciężkie i po kilku godzinach spędzonych w wałeckim szpitalu wojskowym trafił do domu. Czeka go kilka zabiegów i okres rehabilitacji, ale wszystko wskazuje na szczęśliwe zakończenie całej historii.

Niepokojem napawa postawa członków ekipy, która wspólnie wyruszyła w podróż i będzie ona z pewnościa celem oraz tematem klubowych dociekań i rozważań, aby nic podobnego w przyszłości nie mogło mieć miejsca. Oczywiście, nie unikniemy wszystkich zagrożeń czyhajacych w ruchu drogowym, ale możemy zmniejszyć ich ryzyko i zapobiegać niepożądanym skutkom. Trzeba analizować takie sytuacje, omawiać i wyciągać wnioski.

28.03.2011
Miniona niedziela 27.03. już słonecznym rankiem nie pozostawiła złudzeń, że będzie to wyjątkowo udany dzień dla motocyklistów! Topienie Motomarzanny, jakie zorganizowali Marcin i Basia Ciemińscy wraz z grupą przyjaciół pozostanie na długo w pamięci wszystkich uczestników, którzy przyjechali w południe nad jezioro Piaszczyste w Pile. Moc atrakcji podana w niezwykle bezpretensjonalny sposób i dużą dawką dobrego humoru pozwoliła zapomnieć o ciężkiej zimie, kiedy nasze maszyny słodko drzemały, jedynie od czasu do czasu zasilane porcją prądu ładującego bezczynne akumulatory. Husaria pojawiła się w znaczącej grupie 18 członków, co zapewniło nam pierwsze miejsce w rywalizacji na najliczniej reprezentowany klub motocyklowy.

Pierwsze godziny motocykliści spędzili na niebanalnych konkursach, które wyłoniły zwycięzców w rywalizacji typowej dla podobnych imprez. Było palenie gumy, a jakże, lecz z troską o miejsce służące rekreacji pilan przeprowadzone na części samochodowej karoserii. Zakopywano tylne osie, toczono beczki przednim kołem i prezentowano umiejętności w plażowym stuncie. Wysoko ocenione zostały oryginalne stroje i przebrania, w tym kostium Wojtka Kotlarskiego. Zwycięzcom poszczególnych konkurencji gratulowali prezydent Piły p. Piotr Głowski, właściciel firmy 'Motosprzęt' p. Andrzej Górski oraz kierownik ośrodka 'Piaszczyste' p. Jarosław Owczarek.

O godz. 14:00 nastąpił start do parady przez miasto z finiszem na parkingu w pobliżu jednego z mostów nad Gwdą, gdzie przeprowadzono błyskawiczny konkurs wyłaniając najlepszą marzannę. Następnie na hasło 'człowieka w habicie' czyli Marcysia, wśród wielkiej wrzawy podpalono kukły symbolizujące przepędzaną zimę i rzucono w nurty rzeki. Okolicznościowe kilka zdań do motocyklistów skierował prezydent Głowski życząc wszystkim kierowcom udanego i bezpiecznego sezonu. Na pochwałę zasługuje obsługa medialna całości, którą prócz pilskiej prasy lokalnej i radia zapewniły TVK Asta oraz TVN24 i TVN Turbo oraz zabezpieczenie pożarowe w wykonaniu jednostki PSP z Piły!

20.03.2011
W sobotę 19.03. i następnego dnia, w niedzielę u naszych przyjaciół w Trzciance i Osieku odbyły się motocyklowe pożegnania zimy czyli Marzanny 2011! Na obu wydarzeniach nie mogło zabraknąć Husarii, czego dowodem są liczne zdjęcia z Trzcianki wskazane przez Basię Ciemińską na Forum oraz poniższe potwierdzenie niedzielnego topienia Marzanny w Łobzonce przez ekipę z Old Wings.

To zaledwie uwertura przed symfonią atrakcji, której ogniskiem będzie w przyszłym tygodniu pilska Moto-Marzanna w aranżacji orkiestry 'Marcysia' Ciemińskiego! Drżyjcie narody i już dzisiaj ćwiczcie pokłony przed jedynym, oczywiście oczywistym Absolutem. Nieskromnie dodać trzeba, że potencjalny sukces Marcysia ma swoje bezpośrednie pochodzenia w Cyku, a dokładnie w stodole Jarka 'Motóra' Grzegorczyka. Tam od dobrych trzech lat urzeczywistniają się koszmary zimowych wiedźm powoływanych do pilskiego auto da fe przez grono zapaleńców, także z Husarii!

17.03.2011
Odbyło się najważniejsze doroczne wydarzenie z życia Husarii, jakim beż wątpienia jest Walne Zebranie wszystkich członków Klubu. Szczegóły zostaną niebawem opublikowane wraz z protokółem zebrania, lecz już teraz możemy poinformować o poruszanych sprawach.
Zarząd przedstawił roczne sprawozdania w zakresie działalności statutowej motocyklistów obejmującej zrealizowane zamierzenia na rzecz turystyki motocyklowej oraz samego Klubu i jego członków, działania finansowe oraz na koniec opinię Komisji Rewizyjnej zakończoną wnioskiem o udzielenie absolutorium dla Zarządu. Wniosek został przyjęty jednogłośnie, choć poprzedziła go dyskusja oraz pytania wyjaśniające zbyt powierzchowne opracowanie niektórych kwestii.

Ponadto Mirek Gracz zgłosił potrzebę ustanowienie składu sądu koleżeńskiego, który miałby w przyszłości przyjąć kompetencje arbitra w sprawach personalnych. Wśród innych poruszanych spraw pojawiła się oddana pod głosowanie sprawa składki członkowskiej przedstawiona przez Zarząd wnioskujący o jej podniesienie. Przyjęto dwóch nowych członków, w tym Piotra Maksymowicza ze statusem członka zwyczajnego oraz Mirosława Kalinowskiego, jako członka oczekującego.

Jednym z tematów, jakie wzbudziły nieco emocji był problem indywidualnego zaangażowania w działalność klubową i należy przypuszczać, że efekty wystąpień i skierowane do Kolegów postulaty znajdą dobry grunt w integracji i aktywności członków. Określliśmy kierunek zasadniczej działalności na bieżący sezon ze wskazaniem tzw. sztandarowych imprez oraz na wniosek Jacka Kwiatkowskiego przyjęliśmy projekt stworzenia systemu zawiadomień o organizowanych wyjazdach i innych klubowych przedsięwzięciach. Należy podkreślić znaczną frekwencję na poziomie 3/4 ogólnej liczby zrzeszonych motocyklistów oraz poczęstunek przygotowany przez Romka Sendala i Jurka Kozerę.

09.03.2011
W kalendarzu imprez motocyklowych bieżącej wiosny zagościły dwie nowe, ale jakże znakomite!
Nigdy nie wątpiliśmy, że Włóczykij jest najlepszym rajdem na orientację, lecz pod nosem rośnie nam konkurencja w postaci Rajdu Pałuk. Koledzy ze Żnina już po raz drugi wyszli z propozycją doskonałej zabawy w terenie, choć nieco innej w charakterze od naszej pilskiej. Szczegóły dostępne są na stronie Organizatora.

Nie próżnowali nasi przyjaciele z osieckiego Old Wings i oto urodził się autorski pierwszy Nadnotecki rajd motocykli zabytkowych! Jego pomysłodawcą jest doskonale nam znany Stasiu Szdżuij z kompanią, co zapowiada doskonałą imprezę. Formuła rajdu obejmuje przede wszystkim maszyny, które rzadko można spotkać na naszych drogach, przez co jej atrakcyjność niepomiernie rośnie i zachęca jeśli nie do udziału, to z pewnością do gorącego kibicowania. Jak w poprzednim przypadku szczegóły na stronie Organizatora.

Obie imprezy oddalone są w czasie, jednak zima dała się nam wszystkim we znaki i tego rodzaju jaskółki zbliżającego się sezonu są nad wyraz potrzebne dla ożywienia nastrojów i podniesienia ducha zmrożonego niezwykle ostrą porą roku, która na szczęście odejdzie lada dzień.

Sygnałem do pożegnania będzie, jak się domyślacie bombowa Moto-Marzanna, która została (jeszcze nieoficjalnie) zapowiedziana przez jej animatora i autora w jednej osobie, czyli Marcina Ciemińskiego. Zgodnie z informacjami odbędzie się w Pile 27.03.2011 od godz. 12:00 w ośrodku nad jeziorem Piaszczystym oraz, jak zwykle nad Gwdą. Na Piachach uczestnicy będą mieli do dyspozycji pełną infrastrukturę, czyli namiot, stoły, wiatę i pełne zaplecze gastronomiczne Ośrodka wraz z nagłośnieniem i życzliwością Właściciela. Zanim poznamy szczegółowy program Moto-Marzanny, z pewnością zechcecie popatrzeć na zawartość strony tego uroczego, lecz nieco zapomnianego miejsca skąd startował rajd Jesienny 2009.

28.02.2011
Rezygnację z członkostwa w Klubie zgłosił Maciej Spychalski, który rozstał się z nami przesyłając oficjalne pismo z zawiadomieniem.

12.02.2011
Byliśmy obecni, jako goście na pierwszym, zimowym spotkaniu miłośników pojazdów militarnych w Sypniewie k. Margonina. Nasz klubowy kolega Jacek Łada z gronem przyjaciół od budzyńskiego Sokoła podjął się zorganizowania imprezy, którą można zaliczyć do niezwykle udanych. Pomimo mroźnego i wietrznego, choć słonecznego dnia obszerny teren niedaleko gościnnego hotelu stał się poligonem dla kilkudziesięciu pojazdów, które nie były jednynie obiektami muzealnymi. W pełni sprawne maszyny prezentowały się przed widzami w akcji niczym na prawdziwym poligonie. Największe zainteresowanie wzbudziło amerykańskie auto terenowe typu Hummer i norweski pojazd gąsienicowy doskonale sprawujący się, jako transporter. Ciekawostką w tym pojeździe była przyczepa z własnym napędem przenoszonym przekładnią z ciągnika!

Większość sprzętu manewrowała na pobliskim polu stanowiąc niemałą atrakcję dla widzów, którzy mogli zakosztować przyjemności jazdy w roli pasażerów. Była to niemała gratka również dla ekipy pilskiej TVK Asta, która dokonywała niezwykłych wyczynów dla interesujących ujęć pokazanych kilka dni później w trakcie emisji programu ze zlotu.
Zaplecze wypełnione było kramami z militariami oraz aneksem kulinarnym, gdzie cały czas na kuchni polowej bulgotała aromatyczna grochówka i nęcił smakowitym zapachem wojskowy bigos, o chlebie ze smalcem nie mówiąc! Jednym słowem impreza odniosła sukces i okazała się potrzebna, gdyż zainteresowanie wśród lokalnej społeczności było spore. Dodatkowy atut imprezy to całkiem szerokie audytorium dla prezentacji hobby i zainteresowań uczestników zlotu i wynikający stąd nieoceniony element integracji wszystkich uczestników.

06.02.2011
Od piątku do niedzieli 6 lutego nieopodal Krajenki, po raz trzeci odbywało się zimowe spotkanie motocyklistów, znane już szeroko Eintopftreffen. Pomimo siąpiącego deszczu, a wcześniej śniegu zalegającego na Pilotowym Polu lub być może właśnie dlatego impreza znów była niezwykle udana. Zjawili się wierni i nieugięci motocykliści z daleka i bliska, wśród których nie mogło zabraknąć Husarzy i zaprzyjaźnionych z nami kolegów. Przyjechali Wojtek Kotlarski i Maciej Wichrzyński oczywiście na swoich rumakach dyskretnie zaparkowanych z dala od bryzgającego na wszystkie strony błocka. Byli Arek Lubiński, Piotrek Dudziński prowadzący niezmordowanego V-Maxa, Jarek Grzegorczyk znany, jako Motór na swojej 'kaśce' (motocykl K-72; prod. ZSRR) wspomagany przez Macieja - jednego z braci Kajnathów oraz oczywiście Marcyś i Basia Ciemińscy tym razem autem. Pętał się wśród nich jakiś typ z aparatem fotograficznym na szyji niewykluczone, że także ktoś z Husarii...

Główną osią sobotniego dnia było przyrządzenie przez załogi jednodaniowego posiłku z kotła, czyli tytułowego Eintopf(speise), jak mawiali i dalej mawiają okoliczni mieszkańcy. Posiłek musiał być jak najbardziej energetyczny, ze względu na wyczerpujące poniewieranie w błocie zalegającym pole przygotowane do orczenia. W odróżnieniu od tańca pogo, rytualne katowanie motocyklistów dotyczyło także maszyn zupełnie nie przypominających wymuskanych pojazdów oglądanych czasem przy okazji ich święcenia. Podziw wzbudziła jedna z wielu konkurencji rozgrywanych w warunkach trudnych do przetrwania, czyli przejażdżka na sankach uczepionych do quada. Nikt tu nikogo i niczego nie oszczędzał, czego dowodem była odarta z ubrania, prawie naga postać jednego ze śmiałków z gaciami uczepionymi w okolicach stóp. Mykał do obozowiska cały i szczęśliwy choć ubabrany błotem po głowę!

Nasza galeria ze zdjęciami powstanie dopiero za jakiś czas, jednak na Forum w temacie Eintopftreffen znajdziecie dwie relacje fotograficzne autorstwa Macieja Wichrzyńskiego i Jarka Grzegorczyka, którzy byli pierwsi w dokumentowaniu historycznego wydarzenia. Co było dalej tego wieczora i następnego dnia można będzie się dowiedzieć od pozostałych przy życiu uczestników, którzy przetrwali do niedzieli i dłużej w warunkach, które za przyczyną ognisk, rozpalanych piecyków i słomianych balotów w namiotach wcale nie były takie straszne. Nie można również przemilczeć roli odegranej przez płynne środki ogrzewające uczestników od wnętrza organizmu, a szczególnie eliksiru z pewnego obłoconego bukłaczka. Można powiedzieć, że ów 'wynalazek' niejednemu ocalił jeśli nie życie, to z pewnością zdrowie!

27.01.2011
Dzisiejsze klubowe spotkanie poświęcone było propozycji współpracy przy organizacji imprez motocyklowych, jaką złożył Husarii wałecki biznesmen. W jego posiadaniu jest rozległy i atrakcyjny teren znajdujący się na obrzeżach Wałcza, który doskonale nadaje się do wszelkich inicjatyw terenowych, w tym także motocyklowych. W niedługim czasie nasz oferent uzbroi teren w ławy i stoły oraz zaopatrzy w niezbędne urządzenia sanitarne. Bliskość lasu oraz znaczna odległość od domostw są czynnikami plasującymi inicjatywę na miejscu oczekiwanym przez potencjalnych uczestników zlotów, rajdów i innych imprez plenerowych. Na najbliższym posiedzeniu Zarządu omówimy ten temat i zaprezentujemy członkom podczas Walnego Zebrania.

08.01.2011
Inicjatywa pilskich motocyklistów, wśród których znaleźli się nasi członkowie Wojtek Kotlarski, Maciek Wichrzyński oraz husarscy sympatycy Marcin Ciemiński i Piotrek Dudziński odbiła się szerokim echem w lokalnych mediach nie omijając nawet wydawanego w stolicy regionu Głosu Wielkopolskiego. Nie są to jedyne aukcje tej grupy dowodzonej, jak się wydaje przez Basię - w cywilu żonę Marcysia, bo dwukrotnie zagrała wystawiona przez nich koszulka z ubiegłorocznego Płonącego Party w Debrznie.

Ta kultowa impreza stała się także inspiracją dla motocyklistów z Płonących Wałów, którzy za pośrednictwem szubińskiego sztabu Orkiestry wystawili przecudnej urody pamiątkową "płonącą" plakietkę słusznych rozmiarów i wagi wykonaną z piaskowca. Przy odrobinie szczęścia może stać się własnością Husarii, a do pomocy w tym dziele gorąco namawiamy pozostałych husarzy, którzy chcą przyczynić się do sukcesu 19 Finału Orkiestry!

Serca chorych dzieci biją dla każdego z uczestników, więc nie wahajcie się z decyzją...




 
     
© Wszelkie prawa zastrzeżone Husaria 2008
Stowarzyszenie KTM 'Husaria' Piła