Archiwum Aktualności 2012



Archiwalne wydarzenia z naszej działalności...

29.12.2012
Do Klubu dotarła dostawa drewna kominkowego w postaci 2 metrów sześciennych szczap brzozowych i jesionowych zamówionych przez Jurka Kozerę. W rozładunku, a potem kilkudziesięciu minutach odpoczynku przy płonącycm ogniu wzięli udział Jarek Grochowski, Marian Jędrzejaszek, Jurek Kozera, Jarek Lelewski i Wojtek Skowroński.

23.12.2012
W popołudniową niedzielę 23.12.2012 zorganizowaliśmy klubowy opłatek dla wszystkich motocyklistów, naszych przyjaciół i sympatyków oraz wszystkich, którzy tego dnia zechcieli spędzić z nami nieco czasu.

19.12.2012
Wniosek o rejestrację KTM 'Husaria' Piła z kompletem dokumentów został wysłany do Sądu Rejonowego w Poznaniu. Nie ma to żadnego znaczenia dla prawomocności uchwał podjętych na zebraniu założycielskim, lecz nadaliśmy bieg procedurze wpisania stowarzyszenia do Krajowego Rejestru Sądowego. Powinniśmy w ciągu trzech miesięcy uzyskać zdolność do wszelkich czynności przewidzianych prawem. Raczej nie zmieni się nasza ranga, lecz w takich okolicznościach jednostki np. samorządy i inne instytucje oraz podmioty muszą się z nami liczyć po partnersku.

Jednocześnie w pilskim oddziale LOK złożyliśmy uchwałę o rozwiązaniu dotychczasowej struktury razem z protokołem zebrania i listą obecności, pieczętując rozstanie z macierzystą organizacją. Współpraca na poziomie merytorycznym układała się poprawnie, czego zawsze dawaliśmy dowody prezentując się w barwach LOK oraz sprawozdaniach z działalności. Niemniej na poziomie administracyjnym bywało różnie, a ostatnio źle choćby przez konflikt z kierownictwem w 2011 oraz zaniedbaniami po naszej stronie. Języczek u wagi drgnął, kiedy niespodziewanie zostaliśmy powiadomieni o pozbawieniu klubowej siedziby wynajętej pochodzącemu z poza struktur, obcemu przedsiębiorcy. Włożyliśmy w utrzymanie i zabezpieczenie starej szopy wiele pracy i środków, o dobrych wspomnieniach nie mówiąc. Jak się okazało, nie miało to większego znaczenia dla partnerskiego traktowania prężnie działającego ligowego ogniwa. W zamian zaproponowano Husarii możliwość korzystania z innego pomieszczenia na warunkach, które urągały powadze Klubu oraz narażały na szwank poczucie własnej wartości, jako grupy i poszczególnych osób.

Dlatego, pomimo dotychczasowych ewidentnych korzyści dla obu stron Zarząd podjął jednomyślną decyzję o opuszczeniu LOK w terminie do końca 2012. Mamy pewność, że zapisaliśmy się dobrym epizodem w ligowej historii i było dla motocyklistów zaszczytem kultywować ideały najstarszej polskiej organizacji obronno-wychowawczej. Przez LOK przewinęło się wiele pokoleń ludzi przede wszystkim młodych, choć nie brakowało dojrzałych. Nie trafiali pod jej skrzydła przypadkowo, stąd byli szczególnie wartościowym tworzywem w sensie ideowym i patriotycznym. Jesteśmy dumni, że uczestniczyliśmy w tym procesie z przekonaniem o jego sensie. Niczego z sześciu lat członkostwa nie żałujemy, a jeśli już, to zbyt krótkiego czasu pisanego Husarii na pełne rozwinięcie skrzydeł w tych ramach!

Dziękujemy za współpracę Kierownictwu i prezesowi Tadeuszowi Walewskiemu oraz wszystkim pracownikom pilskiej organizacji LOK ze szczególnym uwzględnieniem sympatycznych Panów diagnostów, którzy nie pozwalali wyjechać ani naszym motocyklom, ani samochodom bez skrupulatnej kontroli. Bieżące relacje nie kończą się wraz z rozwiązaniem Klubu, bo przecież najważniejsze są te nieformalne oparte na życzliwości, dobrych wspomnieniach i codziennych kontaktach.

14.12.2012
Klub Miłośników Turystyki Motocyklowej LOK 'Husaria' Piła przeszedł do historii rozwiązany definitywnie dzisiejszego wieczora. Na Nadzwyczajnym Walnym Zebraniu pojawiło się dwudziestu dwóch dotychczasowych członków stanowiąc quorum wymagane do podejmowania takich decyzji. Zebranie trwało zaledwie pół godziny i już był koniec tego, na co pracowaliśmy ładnych kilka lat!

Koniec, lecz jednocześnie początek nowej karty! Jak w mickiewiczowskich 'Dziadach' - "Gustavus obiit. Hic natus est Conradus!" Na mocy uchwały założycieli powstał nowy Klub Turystyki Motocyklowej 'Husaria' Piła! I to wszystko w chwilę po poprzednim akcie, w klimacie nadziei i emocji. Nie można nie wspomnieć, że zebranie miało miejsce w murach nowej siedziby.

Odbyły się równocześnie wybory władz do odchudzonego Zarządu i Komisji Rewizyjnej. Prezesem został Marian Jędrzejaszek, zastępcą prezesa Artur Golasa i skarbnikiem Jerzy Kozera. Funkcję przewodniczącego Komisji Rewizyjnej powierzono Rafałowi Bartosiowi, natomiast Tomek Kołodziejczyk będzie jej członkiem. Pozostała reszta to stara wiara tworząca z władzami monolit husarskiej kompanii.

Proces założycielski stowarzyszenia nie jest łatwy choćby dlatego, że rejestracja w KRS wymaga skrupulatnego podejścia do wymaganych procedur i formalności. Bieżącego roku doświadczali tego koledzy z Old Wings i mamy nadzieję, że nam także się uda. Wbrew powyższemu o wartości nowego Klubu nie stanowią papierki i dokumenty, które są najmniej ważne. O jego randze zdecydują członkowie codziennie wypracowując wizerunek grupy. To duże wyzwanie i wcale nie łatwe, jak potwierdziły ostatnie lata. Jednak wierzymy, że przyjaźń, koleżeństwo, lojalność i oddanie wspólnej pasji pomogą realizować marzenia i być dumnym z naszych osiągnięć...

08.12.2012
Andrzejkowa impreza w nowej siedzibie udała się nad wyraz! Dopisała frekwencja, w dużej mierze wynikająca z naturalnej chęci spędzenia czasu w znanym i sprawdzonym gronie Kolegów.

Na stołach pojawiły się przyniesione z domów cymesy i wierzcie, że atmosfera tych kilku godzin jako żywo przypominała najlepsze czasy z historii Klubu. Prócz dobrego jedzenia, było coś do popicia i nie chodzi raczej o herbatę lub kawę. Te ostatnie każdy mógł sobie przygotować sięgając, jak w domu po czajnik i saszetki lub słoiczek z szafki. Pierwszy raz nie miało znaczenia, że komuś mógłby przeszkadzać widok butelki alkoholu lub zapalonej świecy w gronie dorosłych i odpowiedzialnych ludzi. Byliśmy wreszcie u siebie!

W sąsiednim pomieszczeniu obok jadalni buzowało życie towarzyskie, trwały dyskusje i grała gitara w rękach Jarka Grochowskiego. Cóż, takiej siedziby nam się chciało i oby teraz starczyło woli na jej utrzymanie w ramach zupełnie nowej struktury, którą niebawem wyłonimy. To wymarzone miejsce spotkań oraz snucia planów i projektów o jakich nawet nie śniliśmy poprzednio.

Wszystkim obecnym serdecznie dziękujemy za przybycie i wspólną zabawę. Trudno przecenić jej walory integracyjne, lecz spotkanie nie miałoby miejsca gdyby nie duży wkład tych, którzy włożyli niemało wysiłku i wykazali się nieprzeciętną inicjatywą dla przyszłości Klubu... Nie wymieniając nazwisk trudno jednak nie dostrzec, że przewijały się we wcześniejszych informacjach!

06.12.2012
Dzięki ofiarnej pracy Jacka Sokołowskiego w oknach pojawiły się solidne i jednocześnie estetyczne kraty zabezpieczające przed intruzami. Po ich montażu oraz rychłej instalacji systemu dozoru elektronicznego z powiadamianiem zwiększy się bezpieczeństwo całego obiektu, który wraz z naszą ekipą posiadł sumiennego gospodarza, nieomal na codzień obecnego w budynku. Stoły i ławy przywiezione z Tuczna od Józka Narela zostały kilka razy pomalowane przez Jurka Kozerę i Jarka Grochowskiego. Podobno mają wyschnąć do imprezy andrzejkowej!?

29.11.2012
Na dzień dzisiejszy kominek roztacza przyjemne ciepło w czystym i schludnym salonie, co pozwala już zmniejszyć tempo prac. Można z wolna usiąść przy gorącej herbacie do pustego, jak na razie stołu, cieszyć się osiągnięciami i rozmawiać o planach.

Żeby tak się stało poświęciliśmy trochę starań pracując niemal codziennie, aby siedziba była przyjazna i wygodna. Nie ma sensu wymieniać kolegów, którzy wykazali inicjatywę, angażując się w wykonanie wszystkich niezbędnych prac. Jednak na szczególne uznanie zasłużyli Jurek Kozera, Jacek Sokołowski i Karol Wiśniewski oraz Marian Frank ze Sławkiem Przydatkiem niczego nie ujmując pozostałym osobom pionierskiej ekipy adaptujących pomieszczenia i porządkujących okolicę.

Dopięliśmy wszystkie zaplanowane czynności, co pozwoli w najbliższych dniach zorganizować normalne życie klubowe oraz zainaugurować w andrzejki nowy etap naszej działalności. Jak będzie to wyglądało, postaramy się informować na bieżąco i podczas cotygodniowych spotkań!

18.11.2012
W dwa dni weekendu trwały roboty w nowej siedzibie Klubu. W sobotę przewieźliśmy całość wyposażenia razem z meblami i zainstalowaliśmy je w 'salonie' oraz pomieszczeniu kuchennym. Dużym udogodnieniem były samochody transportowe, które podstawili Jurek Kozera i Romek Sendal z pracownikiem oddelegowanym do pomocy. Dzięki temu cała przeprowadzka odbyła się sprawnie i nie absorbowała nadmiernie czasu, jaki przeznaczyliśmy na jej wykonanie.

W niedzielę kontynuowaliśmy rozmieszczanie szafek i poziomowanie mebli oraz uzupełnianie energooszczędnego oświetlenia. Do ogrzewania wykorzystany zostanie nowy żeliwny piecyk o mocy zapewniającej wystarczająco dużo ciepła dla obu pomieszczeń. Niestety, nie udało się tego dnia dokończyć podłączenia kanału kominowego, co opóźniło inauguracyjne rozpalenie ognia. Romek Sendal dostarczył drewno na pierwszą rozpałkę, które musi póki co przeschnąć czekając na finał robót.

W najbliższych dniach wykonamy niezbędną instalacje elektryczną i uzupełnimy punkty poboru energii w miejscach do podłączenia posiadanych urządzeń. Mamy też osobny podlicznik, co zapewni kontrolę zużycia prądu zgodnie z naszymi potrzebami. Swój czas przez dwa dni poświęcili Marian Frank, Jarek Grochowski, Marian Jędrzejaszek, Mirek Kalinowski, Jurek Kozera, Romek Sendal, Wojtek Skowroński, Jacek Sokołowski i Karol Wiśniewski.

Ponieważ prace będą odbywać się cały czas przez kolejne dni, prosimy każdego z członków o zainteresowanie ich przebiegiem i udzielenie na miejscu pomocy w niezbędnym zakresie.

15.11.2012
Ostatni raz spotkaliśmy się w gościnnym wnętrzu restauracji 'Orion', gdzie za sprawą Zarządu zapoznaliśmy się z sytuacją lokalową Klubu. Odstąpiliśmy od najmu pomieszczeń w kompleksie strzeleckim 'Tarcza' na rzecz pozyskanego obiektu zlokalizowanego również w Pile na terenach powojskowych. W nowej siedzibie mamy do zagospodarowania dwa zasadnicze pomieszczenia, węzeł sanitarny z ciepłą i zimną wodą oraz podręczny magazynek. Na zewnątrz niekrępującego otoczenia znajdują się utwardzone place osłonięte trwałym ogrodzeniem oraz zielenią do wykorzystania np. na parking lub spotkania poza budynkiem, jak np. grill w plenerze.

Bieżąca kondycja finansowa Klubu zapewnia pokrycie pilnych i niezbędnych wydatków związanych z wynajęciem obiektu i pracami adaptacyjnymi. Zebrani Koledzy zostali poinformowani o kwestiach finansowych i formalnych, w tym koniecznością poniesienia kosztów dzierżawy, energii oraz wody w całości realizowanych poprzez składki członkowskie. Zamierzenia projektu zostały zaakceptowane, a członkowie zaproszeni do wykonania prac w terminach wskazanych przez Zarząd.

11.11.2012
W ramach ogłaszanego wcześniej Pikniku Marcińskiego grupa w składzie Rafał Bartoś, Marian Frank, Marian Jędrzejaszek, Tomek Kołodziejczyk, Jurek Kozera, Jacek Sokołowski i Wojtek Skowroński wzięła udział w husarskim rajdzie niepodległościowym. Jego trasa pobiegła z Piły do Wysokiej, gdzie przy pomniku powstańców wielkopolskich zapalili okolicznościowe lampki, grubo przed oficjalnymi uroczystościami z okazji Święta Niepodległości w miasteczku. Oczywiście, było kilka słów o historii walk w Wysokiej oraz samym Święcie, a nawet krótkie i nieoficjalne spotkanie z lokalnymi mieszkańcami.

Następnie ruszyli w kierunku Osieka zatrzymując się niedaleko leśniczówki Zielona Góra k. Polanowa gdzie miały miejsce wydarzenia brzemienne w skutkach dla walk powstańczych w tym regionie. Trafionym pomysłem okazała się wizyta w Osieku u Rafała, dobrze znanego prezesa zaprzyjaźnionych Old Wings. Mimo pełnego zaskoczenia gospodarz wraz z żoną stanęli na wysokości zadania częstując kawą i pysznym, domowym ciastem. Przy okazji poruszono tematy związane ze środowiskiem sąsiadujących klubów motocyklowych i czas było pojechać dalej. Pojechali południową obwodnicą powiatu wzdłuż doliny Noteci przez Białośliwie i Miasteczko Krajeńskie, oba również godnie zapisane w patriotycznej historii. W Byszewicach pod kolorowym domem przywitali się i zaraz pożegnali z Pawłem Wojciechowskim, żywą legendą wsi i okolic. To już był ostatni przystanek przed finalnym celem Rajdu przy Dyrekcji Lasów Państwowych w Pile-Kalinie. Tam wspólnie z innymi turystami, bo łącznie dotarło na metę Rajdu ponad 300 osób, podsumowali dobrze spędzony i pogodny dzień przy tradycyjnym rogalu marcińskim i kawie oraz kiełbaskach z ogniska, jak na turystów przystało.


Trasa Pikniku Marcińskiego 2012 na większej mapie

Pojechało siedmiu motocyklistów choć prezentowalibyśmy się, jako klub znacznie okazalej w większej liczbie. Dopisała słoneczna pogoda, odpowiednia temperatura i wspaniały nastrój w grupie, co jest gwarancją udanej podróży w zespole ludzi połączonych wspólną pasją.
Więcej...

10.10.2012
Kolejnym zdarzeniem, które bezpośrednio związane jest z wyprawą na Syberię był udział naszych kolegów w serii wydarzeń zorganizowanych z okazji Dni Kultury Chrześcijańskiej w Lubaszu. W piątek 5 października Romek Sendal i Janusz Białoskórski wystąpili przed mieszkańcami z ilustrowaną prelekcją o swojej podróży.

W ramach 'Slajdowiska' Romek z Januszem opowiadali o wyprawie oraz prezentowali nakręcone filmy i zdjęcia z Syberiady. Sądząc po licznych doniesieniach spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Jego fragmenty mogliśmy też zobaczyć na ekranach telewizorów w materiale zrealizowanym przez pilską TVK Asta. Gratulujemy inicjatywy wobec tak licznego grona osób ciekawego pasji kolegów z naszego kręgu!

07.10.2012
Opublikowaliśmy pełną relację fotograficzną z motocyklowej części Syberiady! To świetna robota ukazująca szmat drogi przejechanej przez Jurka i Mirka. Szczególnie Mongolia z jej kolorami i egzotyką zachwyca i przyciąga wzrok stąd nieprzypadkowo na stronie głównej zamieściliśmy kadr z tego kraju. Niestety, część zdjęć opatrzona jest datownikiem aparatu co nie sprawia dobrego wrażenia. Jednak nie mieliśmy innego materiału, więc lepszy wróbel w garści od kanarka na dachu. Wśród większości poprawnych technicznie obrazków są nieliczne, które pozostawiają nieco do życzenia, lecz powstały dzięki amatorom i najważniejsza jest jednak dokumentacja, a dopiero dalej strona jakościowa. Mamy nadzieję, że Galeria będzie źródłem radości i satysfakcji dla autorów, a dla pozostałych, być może, źródłem inspiracji na przyszłość.

02.10.2012
W bieżącym wydaniu Tygodnika Nowego ukazał się artykuł opracowany przez Lecha Cabańskiego na podstawie informacji pozyskanych z naszej strony internetowej.Tym samym wyprawa ponownie zaczęła żyć w szerszym kontekście i mieszkańcy regionu mogli dowiedzieć się o kolegach, którzy dokonali tego odważnego przedsięwzięcia.

Autor w swoim komentarzu podkreślił wrażenie, jakie wywarło na nim to przedsięwzięcie określając je niezwykłą zasługą dla promowania miasta. Niebawem ukaże się w Galerii pierwszy cykl zdjęć z podróży będący owocem reporterskiej pracy Mirka Kalinowskiego i Jurka Kozery.

   

28.09.2012
W ramach obchodów wielkopolskiej edycji Światowego Dnia Turystyki miało miejsce podsumowanie wyników konkursu fotograficznego ogłoszonego przez Wielkopolską Organizację Turystyczną oraz Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego.

Miło nam donieść, że drugie miejsce w kategorii 'Turystyka i rekreacja' zdobył Wojtek Skowroński fotografiami dokumentującymi m.in. Włóczykija 2011. Na arenie wojewódzkiej to kolejne osiągnięcie motocyklistów Husarii wliczając nagrodę w plebiscycie Wielkie Odkrywanie Wielkopolski 2010, co jest umocnieniem prestiżu turystów motocyklowych północnej Wielkopolski i stanowi ważny przyczynek dla kreowania pozytywnej opinii o naszym środowisku w oczach społeczeństwa.
Więcej...

22.09.2012
W okolicach Złotowa odbył się pierwszy 'Rajd w ciemno' współorganizowany przez grupę Explorers z Krajenki. Trasa o charakterze krajoznawczym liczyła ok. 100 km i biegła dość zróżnicowanym szlakiem z kilkoma niełatwymi odcinkami. Poniżej mapka Google ze szkicem przejazdu.


Pokaż trasę W ciemno 2012 na większej mapie

Spośród naszego grona Husarię reprezentował Wojtek Skowroński, lecz poległ niestety z lepszymi od siebie m.in. 'Pilotem' Robertem Łobodzińskim z Płonacych Wałów. Rywalizacja wśród motocyklistów była zacięta, choć koleżeńska i brało w niej udział kilkanaście maszyn.

Wojtek napisał w komentarzu na Forum, że idea przyświecająca niektórym projektom Husarii, a szczególnie Włóczykijowi znajduje propagatorów w środowiskach innych małych Ojczyzn. Cieszy kolejny rajd turystyczny w naszych okolicach i wrażenie robiło dobre przygotowanie ze strony Organizatorów, którzy zdali egzamin dużym zaangażowaniem swoich członków oraz technicznie wzorową realizacją założeń. Zadanie z rowerem to szatański wybieg wobec nieszczęśników zbyt pewnych siebie wobec pozornie banalnego wyzwania!

15.09.2012
Dla Motosprzętu w Pile przy al. Poznańskiej z pewnością sobota była udanym dniem tym bardziej, że był to Dzień Otwarty. Bogaty program wypełniły prezentacje motocykli Junak oraz jednośladów Zipp, a regały z artykułami dla motocyklistów zapraszały do zakupów. Imprezie towarzyszyła muzyka 'na żywo' występujących kapel, a w przerwach odbywały się liczne konkursy z cennymi nagrodami.

Najbardziej ekscytujący był 'mrożący' krew w żyłach pokaz konfrontacji kaskadera w stroju motocyklowego przeciwko szorstkiemu betonowi jezdni. To pouczająca prezentacja o wyższości bezpiecznego ubranka nad krótkimi majtkami i podkoszulkiem od czasu do czasu zakładanymi przez 'szybkich i wściekłych' na szlifierkach i nie tylko! Trzeba przyznać, że strzępy tkaniny zwisające z kaskadera po przeciągnięciu za czterokołowcem robiły wrażenie. Oby efekty poświęcenia pracownika firmy przełożyły się na zmianę w świadomości użytkowników. Obsługę medialną zapewniła TVK Asta, a dla zgłodniałych lokalna gastronomia serwowała typowe, piknikowe potrawy. Widziano tu i ówdzie motocyklistów z Husarii, aczkolwiek niezbyt licznych...

Wszyscy uczestnicy sobotniej imprezy, którzy zaopatrzyli się w kupony konkursowe stanęli w szranki o nagrodę główną, którą był - jakże inaczej - skuter Zipp. Procedura losowania realizowana przez 'sierotki' wybierające szczęśliwy numerek wyłoniła zwycięzcę, którym został bez zaskoczenia... Marcin Ciemiński!
Atmosferę udanego dnia przyćmiło zdarzenie, jakie miało miejsce wieczorem niedaleko Motosprzętu. W jego wyniku dwie osoby jadące skuterem al. Poznańską zostały ranne po zderzeniu z autem osobowym. Przyczyną była nieostrożność kierującego jednośladem podczas zawracania.

14.09.2012
W ostatnich dniach otrzymaliśmy pocztę elektroniczną od The Great Seventeen z Poznania, Klubu Motocyklowego TUR z Poznania, Knights of the Roads z Szamotuł i Klubu Motocyklowego Black Legion z Gostynia. Dla weryfikacji skontaktowaliśmy się z nadawcami, którzy potwierdzili zdarzenie oraz wysyłkę informacji. Wszystkie przesyłki miały jednakową treść, jak poniżej:

Oświadczenie

W związku z zaistniałymi faktami i jednostronnymi działaniami Kongresu podjęliśmy decyzję o odejściu z Kongresu Polskich Klubów Motocyklowych i pozostaniu niezależnym Klubem nie zrzeszonym w żadnej polskiej organizacji motocyklowej.

Zakładając Klub Motocyklowy przyświecały nam wartości Braterstwa, Honoru, Szacunku a przede wszystkim Przyjaźń. Podejmując decyzję przystąpienia do KPKM nadal wierzyliśmy w te wartości. Kilka ostatnich decyzji, a przede wszystkim decyzji za nas bez nas, a bezpośrednio dotyczących naszych relacji z innymi, utwierdziło nas w tym, iż nie możemy dalej iść w brew swoim założeniom. Klub Motocyklowy (* tu nazwa Klubu) zawsze był i będzie ponad podziałami. Pomimo naszej decyzji głęboko wierzymy w Polski Świat Klubów Motocyklowych, nadal go wspieramy i szanujemy.

Jednocześnie, żywiąc niezmienny szacunek do wszystkich Klubów Motocyklowych zrzeszonych w Kongresie dziękujemy Wszystkim za dotychczasową współpracę i mamy nadzieje, iż nasza decyzja nie zmieni dobrych relacji pomiędzy ( * nazwa Klubu), a innymi Klubami Motocyklowymi. Jesteśmy gotowi wspierać każdą akcje klubów motocyklowych mającą na celu kreowanie dobrego wizerunku motocyklisty.

13.09.2012
Robocze spotkanie motocyklistów Husarii odbyło się w pilskiej restauracji 'Stajnia'. Tam zapadła ostateczna decyzja o podjęciu starań dla wynajęcia nowego miejsca klubowych spotkań, którym od przyszłego tygodnia stanie się, być może, jeden z boksów na terenie zmodernizowanego kompleksu Tarcza. Do dyspozycji jest lokal z dostępem do zaplecza sanitarnego, czego brakowało na terenie LOK. Nowa lokalizacja zapewnia niekrępujący komfort w stosunku do innych użytkowników oraz całodobową 'opiekę' ochrony obiektu.

08.09.2012
Odbył się piąty już Włóczykij 2012! Impreza przygotowana przez nasz Klub przyciągnęła 69 motocyklistów oraz dwie załogi samochodowe, którzy wyjechali na trasę liczącą 130 km. Jej przebieg podporządkowany został tematowi przewodniemu 'śladów żołnierskich buciorów' opatrzonego mottem 'Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny!' Po drodze uczestnicy mieli do rozwiązania szereg zagadek i odnalezienie kilku niespodzianek nie licząc zaliczenia punktów kontroli przejazdu.

Dopisała pogoda w zestawieniu z dobrym przygotowaniem rajdu, co pozwoliło na świetną zabawę dla wszystkich uczestniczących zarówno zawodników, jak organizatorów. Na mecie w Bornem Sulinowie czekał suty posiłek podawany w Pensjonacie Ani oraz nagrody dla najlepszych w postaci legendarnych Włóczytłoków oraz pucharów ufundowanych przez Starostwo Powiatowe w Pile dla Odkrywców Północnej Wielkopolski. Nie zabrakło upominku dla największego pechowca wyłonionego spośród dwóch kandydatur, któremu los przysporzył kłopotów lecz nie odebrał szansy na finisz. Wszystkie nagrody wręczał nasz senior Franek Paprota!

Rajd miał szczęśliwy i radosny przebieg dostarczając wielu emocji i wyzwalając zachowania oczekiwane przez zespół projektujący imprezę. Spośród motocyklistów naszego Klubu udział wzięli wspólnie z dziećmi Rafał Bartoś z Łukaszem, Artur Golasa z Hubertem i Jacek Sokołowski z Klaudią. Na mecie odwiedził nas motocyklem Karol Borucki z Nakła, przyjechał Rafał Broda sympatyk Husarii ze Szczecinka, pojawili Basia i Janusz Wichrzyńscy od dawna przychylnie wspierający Włóczykija. Więcej informacji dostarczy opis Rajdu dostępny przez odnośnik ze strony głównej, Forum z tematem o Włóczykiju 2012 oraz niebawem Galeria zdjęć.

Równocześnie, tego samego dnia trwały poprawiny po weselu Adasia i Marty. Tu również naszych nie zabrakło i 9 osobowa delegacja wzięła udział w tradycyjnym poczęstunku. Tym razem mogli sobie pozwolić na nieco więcej, gdyż był tylko jeden kierowca Arnold Zimnicki. Pozostałym dawało to swobodę w wyborze mocy i ilości trunków do spełnianych toastów!

07.08.2012
Uczestniczyliśmy w ślubie Adasia Budzyńskiego z Martą Sell. Uroczystość odbyła się w kościele pw. Matki Bożej Pocieszenia w Wyszynach i brało w niej udział dziesięciu husarów, którzy wraz z życzeniami wręczyli Młodej Parze olbrzymi kosz z kwiatami, jako ślubny prezent od Klubu. Młodzi nie pozostali dłużni zapraszając kolegów do weselnej biesiady. Jarek Grochowski był niepocieszony ponieważ zamiast motocyklem musiał pojechać dużym autem, gdyż kosz z kwiatami nie pomieściłby się na żadnym jednośladzie!

Naszemu przyjacielowi Adasiowi, sympatycznemu i koleżeńskiemu motocykliście oraz jego Marcie życzymy wszystkiego najlepszego! Wierzymy, że ich wspólna droga przez życie będzie udana, a my zyskamy kolejne okazje do radosnych toastów podczas chrzcin!

26.08.2012
Dobry dziesiątek husarów uczestniczył w weekendowym wyjeździe klubowym do Ustki. Trzeba przyznać, ze bieżącego tygodnia rozjechalismy sie po Polsce, jak nigdy! Większość motocyklistów Husarii odpaliła maszyny i ruszyła przed siebie. Ustka i Borne Sulinowo to jedynie przykłady wyjazdów od piątku do niedzieli i nie dziwota, bo koniec wakacji idący niemal w parze z zakończeniem sezonu już blisko.

23.08.2012
Adaś Kubacki wrócił z dwudniowego szkolenia w zakresie technik jazdy motocyklem enduro pod patronatem BMW. Pisaliśmy wcześniej o tym projekcie i planach Adama, który szukał na łamach strony innych zainteresowanych wspólnym wyjazdem. Znalazł chętnego i obaj wyruszyli swoimi maszynami w niezbyt daleką podróż do oddalonego ok. 800 km niemieckiego Hechlingen.

Szkolenie odbyło się w Enduro Park w Hechlingen, gdzie do dyspozycji jest 25 ha dawnego kamieniołomu i dziesiątki kilometrów szlaków o zróżnicowanej trudności. Motocykliści mogli wykorzystać mnóstwo przeszkód specjalnie zaprojektowanych dla ćwiczenia poszczególnych technik. Podczas pobytu realizowany był standardowy, dwudniowy program na maszynach BMW i uczestnicy mieli do dyspozycji każdy z obecnie dostępnych w ofercie modeli serii GS. Zajęcia prowadził polski instruktor z uprawnieniami Międzynarodowej Akademii Instruktorów BMW. Więcej o szkoleniach na stronie Enduropark Hechlingen.

Obaj koledzy wrócili z bagażem doświadczeń, który Adam ocenił jako bezcenne pomimo zaledwie dwóch dni zajęć. To kolejny dowód wraz ze szkoleniami organizowanymi w Pile dzięki uprzejmości Andrzeja Górskiego z Motosprzętu, że opłaca się doskonalić umiejętności. Ważna cechą jest jakość wiedzy przekazywanej przez doświadczonych praktyków. Może dzięki takiej tendencji poruszanie się jednośladami będzie bardziej bezpieczne, niż dotychczas. Jesteśmy przekonani, że prócz oczywistego nacisku na techniki, szkolenia mają istotny wpływ na kulturę jazdy.

19.08.2012
W bieżące, niedzielne popołudnie powitaliśmy Jurka Kozerę i Mirka Kalinowskiego powracających z Syberii. Spotkanie odbyło się na stacji paliw w Rudzie za Wyrzyskiem i zostało uświetnione symbolicznym kubeczkiem Sovietskoje Igristoje. Należy podkreślić, że obaj motocykliści nie potwierdzali swoim 'wyczesanym' wyglądem stereotypu podróżnika nękanego w drodze tysiącami przeszkód, a wręcz przeciwnie! Z powodzeniem mogli wprost z motocykli wziąć udział w nobliwym przyjęciu, aczkolwiek bez krawatów! Bez wątpienia to cecha 'starszych panów', bo takim określeniem posłużył się Mirek dla opisania wdzięku obydwu Sybiraków. Ze strony witających toast spełnili Marian Jędrzejaszek, Maciej Pakiet i Wojtek Skowroński.

Jesteśmy pełni uznania i szacunku dla tego wyczynu, który dotychczas nie miał precedensu w historii klubowych projektów pomimo rangi wyjazdów do Rumunii, Włoch i Maroka!
Rosja, Mongolia czy Syberia to zupełnie inna jakość podróży wymagająca przygotowania i determinacji. Nie każdemu, kto podjął wyzwanie takiej podróży udaje się wrócić z tarczą, ale oni odnieśli sukces! Jurek jechał na Tenerze, motocyklu stworzonym do podobnych tras, lecz Mirek podjął ryzyko na szosowym i ciężkim Kawasaki GTR1000. Pomimo, kąśliwych uwag ze strony osób napotykanych po drodze dowiódł, że nie tylko maszyna determinuje powodzenie wyprawy!

Spotkanie w Rudzie zostało poszerzone o powracających uczestników wycieczki do Wilna i na Mazury reprezentowanych przez Rafała Bartosia, Artura Golasę, Wiesia Pawłowskiego i Jacka Sokołowskiego z żonami, którzy nieprzypadkowo pojawili się w tym samym czasie i miejscu.

15.08.2012
Do Wilna i na Mazury pojechała ekipa czterech motocyklistów z klanu BMW, czyli Rafał Bartoś, Artur Golasa, Wiesiek Pawłowski i Jacek Sokołowski z żonami. To kolejny wyjazd ekipy w tym składzie, którym podkreślają potrzebę i możliwośc dzielenia się pasją z partnerkami. W zmiennym składzie jeżdżą często na dłuższe i krótsze eskapady i nic nie wskazuje, żeby którykolwiek chciał zmienić model podróży na solo!

30.07.2012
Wyjazd na Dolny Śląsk zrealizował w ciągu czterech dni ubiegłego tygodnia Wojtek Skowroński, który poza miejscowościami w Dolinie Kłodzkiej odwiedził również Bogatynię. Z tamtąd pochodzi Grzegorz Mosiński, motocyklista poznany podczas pierwszego pikniku Husarii w roku 2007. Niestety, nie doszło do spotkania z powodu nieobecności miejscowego bikera!

29.07.2012
Na weekendowy wyjazd do Szwecji zdecydowali się Rafał Bartoś z Asią i Jacek Sokołowski z Dorotą. Pierwszy etap pokonali drogą morską na pokładzie promu, ale na lądzie poruszali się już motocyklami. Niebawem zamieścimy interesującą kolekcję zdjęć i może któryś z uczestników zechce uzupełnić obrazki o krótką relację z zachętą dla innych żądnych wrażeń nad północnym Bałtykiem!

22.07.2012
Niedzielny, wczesny poranek na stacji paliw BP w Pile; po wielu dniach deszczowej pogody słońce wychyliło się znad horyzontu w pełnej krasie, jakby zapowiadało szczęśliwą podróż dla motocyklowej szpicy husarskiej wyprawy na Syberię! Byliśmy umówieni o 5:30 i punktualnie o czasie zajechał Jurek Kozera na czarnej Yamaha Tenere, a chwilę potem Mirek Kalinowski swoim Kawasaki GTR1000 zatrzymał się pod dystrybutorem.

Na pierwszy rzut oka nikt nie rozpoznałby, że ta dwójka za chwilę podejmie kilkutygodniowy trud podróży daleko na Wschód. W kufrach mieli niezbędne rzeczy, dodatkowo uzupełnione pakunkami w nieprzemakalnych torbach Louisa. Nie było tego za wiele, a do samochodu Romana Sendala, który razem z pozostałą trójką 'Sybiraków' wyruszy kilka dni później, załadowali jedynie zapasowe opony. Niemniej każdy zabrał skromne zmiany odzieży oraz podstawowe wyposażenie turystyczne z własnym namiotem i śpiworem.

Jurkowi i Mirkowi dopisywał dobry humor, a informacja o spadających cenach paliw dodała animuszu przynajmniej do granicy z Rosją, gdzie będą mogli lać do zbiorników niemal bez oglądania się na rubelki w sakiewkach. Ruszyli przed siebie tuż przed 6:00 mając w planie na dzisiejszy dzień osiągnięcie granicy tak, by jutrzejszy etap rozpocząć już u wschodnich sąsiadów.

Szersza relacja będzie uzupełniana w osobnym wątku dostępnym poprzez odnośnik 'Syberia' na stronie głównej. Poza życzeniami szczęśliwej drogi i błogosławieństwem podpartym silnymi uściskami dostali przykazanie dokumentowania wyprawy oraz wysyłania codziennie krótkich relacji z jej przebiegu ilustrowanych od czasu do czasu fotografiami.

*

Tego samego dnia, na weekendowy wypad za zachodnią granicę do Szwajcarii Saksońskiej wyruszyli Artur Golasa i Wiesiek Pawłowski. Ich celem było miasteczko Königstein położone na wschód od Drezna, blisko granicy niemiecko-czeskiej nad przełomem rzeki Łaby. W średniowieczu na szczycie 40 metrowej skały stanął zamek obronny, a w XVI w. z rozkazu elektora Christiana I zakończono rozbudowę twierdzy. Obiekt posiada również pewne polskie akcenty, gdyż tam właśnie August II Mocny Sas, król polski zwykł był urządzać liczne hulanki i zafundował nawet olbrzymie beczki na wino do zamkowej piwnicy! Podczas II wojny światowej w twierdzy znajdował się Oflag, gdzie przetrzymywani byli prawie wszyscy dowódcy polskiej armii wzięci do niewoli we wrześniu 1939 roku.

Nawiasem mówiąc Saksonia ze względu na bliskie położenie jest idealnym miejscem do uprawiania wszelkich form turystyki. Przez land biegnie całe mnóstwo różnych tras wycieczkowych, których wybór oraz niezbędne informacje znajdziecie w tym odnośniku

19.07.2012
Dzisiejszego przedpołudnia zaobserwowano w Pile aktywność patrolu motocyklowego Szwadronu z Budzynia przemieszczającego się obwodnicą śródmiejską w kierunku północno-zachodnim. Z informacji udzielonej przez Waldka Boruckiego (na zdjęciu) wynika, że zadaniem patrolu jest rekonesans na kierunku... Szwecja! Bynajmniej, nie chodzi o miejscowość pod Wałczem...

Po ciężkich maszynach z wózkami można było rozpoznać, że to akurat ta formacja, a nie żadna inna podjęła kolejną wyprawę budząc duże zainteresowanie doskonałym stanem maszyn oraz staranną, militarną charakteryzacją motocyklistów, jakby żywcem przeniesionych z dawnych czasów.

15.07.2012
Zakończyło się trzydniowe Motoparty nad Piławą zorganizowane przez pilską grupę RideToLive. Bez wątpienia, to jedno z najważniejszych wydarzeń na mapie imprez motocyklowych północnej Wielkopolski i jednocześnie wydarzenie ambitne. Jego program naszpikowany do granic wytrzymałości atrakcjami, których daremnie szukać wśród innych tego typu projektów nie pozostawiał uczestnikom marginesu na nudę. Dużym ryzykiem wybranego terminu była zapewne zmienna pogoda oraz sąsiedztwo dwóch innych, znakomitych zlotów motocyklowych w Polanowie i w Łagowie gdzie widziano np. załogę pp. Piórkowskich z Chodzieży.

Wracając zaś do Głowaczewa, na szczęście te bardziej poważne w skutkach anomalia pogodowe ominęły Motoparty co pozwoliło przybyłym beztrosko oddawać się wszelkim swawolom przez całe trzy dni. Tym bardziej, że wikt i opierunek zostały zapewnione w doskonałym wyborze i dostępie liczonym na niezasobne kieszenie. Na miejsce zjechało ok. 160 motocyklistów, w tym również czwórka Duńczyków potwierdzając swoją obecnością legendę Głowaczewa ożywioną w kraju Hamleta. Na podkreślenie zasługuje m.in. przygotowanie warsztatów fotograficznych prowadzonych przez p. Stanisława Pręgowskiego, znanego pilskiego artystę fotografika oraz projekcje filmowe w ramach kina letniego, w tym rewelacyjna produkcja pt. "Baśń o ludziach stąd" pokazana w sobotnią noc. Jednym słowem można śmiało potwierdzić, że był to udany zlot!

01.07.2012
Tradycją Husarii stało się, że pierwszy dzień lipca spędzamy świętując urodziny naszego honorowego członka Franka Paproty. Na bieżący 79 jubileusz zostaliśmy ku zaskoczniu większości zaproszeni do... Wałcza. Wobec zaintonowania pieśni, zwyczajowej w tych okolicznościach odpowiedział, że setka to skromna rocznica, bo on sam ma zamiar świętować bardziej okazałe rocznice, niż wyśpiewane 'sto lat'. To dopiero jest kozak!

Urodzinowy wieczór obfitował we wszelkie atrakcje, do jakich Franek przyzwyczaił nas ostatnimi czasy. Było więc morze szampana, fajerwerki nad brzegiem jeziora i godny poczęstunek serwowany przez córkę Izę z wnukiem Pawłem. Miły akcent stanowiła micha dorodnych czereśni, jaką Franek wniósł niejako na deser. Z naszej strony zrewanżowaliśmy się serdecznymi życzeniami i zaśpiewaniem biesiadnego standardu 'Sto lat', co Franek odebrał ze wzruszeniem. Był także prezent w postaci, a jakże - motocykla w odpowiedniej skali wyposażonego w solarną iluminację, coby Jubilat zawsze widział drogę do domu. Przy okazji wręczyliśmy, jako jednemu z pierwszych nową legitymację klubową.

Nie był to koniec przygotowanych niespodzianek, bo tuż obok przycumowana była łódź motorowa Jubilata i jej pokład niebawem wypełnił się chętnymi do krótkiego rejsu po wałeckim jeziorze. Wybrańcy zasiedli obok kapitana Paproty i wyruszyli w nieznane ścigani zazdrosnym wzrokiem pozostałych, dla których nie starczyło miejsca. Tak to jednak jest z pierwszymi, że bywają niekiedy ostatnimi; silnik łodzi odmówił posłuszeństwa pośrodku bezkresnych wód i drogę powrotną amatorzy żeglugi odbyli na pagajch. Niemniej do końca byli podziwiani za wytrwałość oraz zachęcani do wysiłku przez husarzy pozostałych na brzegu.

Komentarzem do dzisiejszych wydarzeń niech będzie refleksja nad nietuzinkową postacią naszego kolegi i przyjaciela. Winszując tradycyjnych stu lat zachowajmy także dla siebie życzenia podobnej afirmacji życia, aktywności i dużej dozy serdecznego, dobrego humoru, jakie Franek prezentuje niezmiennie od lat! Jeszcze raz dla Niego i nas wszystkich - sto lat!

23.06.2012
Kilkoro kolegów, w tym Mirek Kalinowski, Józek Narel i Piotr Maksymowicz pojechali w piątek 22.06. z upominkami dla Warsztatów Terapii Zajęciowej w Leżenicy. Wyjazd zainicjowany kontaktami, które nawiązał Józek ze słuchaczami szkoły Policji w Pile miał na celu wsparcie integracji ze środowiskiem osób bardziej doświadczonych porzez los, niż większość z nas. Godna podkreślenia jest inicjatywa Józka, który dokonał pierwszych kroków, organizując zbiórkę przedmiotów na rzecz WTZ.

Dzień Ojca, sygnalizowany we wcześniejszych komunikatach uzyskał wsparcie ze strony motocyklistów, którzy odpowiedzieli na nasz apel i kilkunastoosobową grupą zjawili się w sobotę 23.06. na miejscu zbiórki przy stacji paliw BP w Pile. Trasa wycieczki została zaplanowana na terenie powiatu pilskiego i po części również złotowskiego. Prócz znanego z innych wyjazdów towarzystwa dołączyło dwóch kolegów ze Szczecinka, czyli poznany wcześniej Rafał Broda i jego kolega Staszek. Na początek pojechaliśmy do Krajenki, gdzie odbyła się sesja fotograficzna w pobliżu starego młyna. Rzuciliśmy jeszcze okiem na architekturę podcieniowych budynków przy dworcu kolejowym i pojechaliśmy do sanktuarium w Górce Klasztornej. O rzut beretem była Łobżenica, gdzie poprzedniego dnia oddano dla turystów miejscowy punkt widokowy w zabytkowej wieży ciśnień. Na miejscu czekali nas umówieni motocykliści KMT z Piotrem Orłem na czele i wspólnie podziwialiśmy panoramę miasta z okazałej platformy widokowej. Dalej droga poprowadziła szlakiem wśród jezior i lasów do Glesna, gdzie pod murami tamtejszego kościoła leży pogański artefakt z przeszłości, przez historyków nazywany 'babą pomorską' znany także uczestnikom Włóczykija 2010. Stąd pojechaliśmy przez Bagdad do Dąbek odwiedzić miejsce wiktorii polskiego chłopstwa nad Krzyżakami w 1431 r.

To był półmetek mimo, że niemal wyczerpaliśmy czas przeznaczony na całą wycieczkę. Dlatego bez zwłoki pomknęliśmy do Osieka obok miejscowego skansenu i wjechaliśmy w łąki i pastwiska pradoliny Noteci. Tam, zagubiona wśród bujnej zieleni znajduje się mała Żuławka ze śladami dawnych osadników olęderskich sprowadzonych dla potrzeb ówczesnej melioracji. Z braku czasu jechaliśmy dalej, podziwiając zabudowania oryginalnych chałup, które nie przypominają architekturą, wyposażeniem i kolorystyką niczego, co widzimy zazwyczaj w naszym otoczeniu. Goniąc czas zdecydowaliśmy się zrezygnować z etapu przez Smogulec, Szamocin i Strzelce k. Chodzieży na rzecz długiej jazdy wśród kwitnących sadów w okolicy Kaczor prosto do Kaliny.

Wbrew zapowiedziom Organizatorów, zamiast tłumów turystów wszelkiej maści pod Smokiem czekało nas kilkoro cyklistów z dziećmi, stąd spodziewana, szumna zabawa przy ognisku i kiełbaskach zakończyła się równie szybko, jak rozpoczęła. Nie mamy sobie nic do zarzucenia, ponieważ wywiązaliśmy się z 'ojcowskiego' zadania na piątkę i zarówno dzieci, które z nami podróżowały jak my sami wróciliśmy do domów zadowoleni i mamy nadzieję, wypełnieni wrażeniami z całego dnia spędzonego wspólnie w siodłach motocykli. Pogoda sprzyjała, dopisało słońce i dobre humory przez całą trasę, która liczyła sobie ok. 100 km.

19.06.2012
Nie jest to oficjalny komunikat o nadciągającej imprezie, ale bardziej informacja o wydarzeniu wcześniej zaawizowanym w klubowej poczcie od Krzysztofa Szydy z pilskiego Bractwa Rowerowego. Pozwolimy sobie na cytat, gdyż taka forma przekazu kolegi cyklisty będzie najbardziej przejrzysta:

"W okolicach stycznia/lutego pojawił się pomysł zorganizowania Manewrów Turystycznych z okazji Dnia Ojca. Impreza ta ma polegać na spotkaniu się różnorodnych grup uprawiających turystykę w jednym miejscu i czasie na wspólnym rajdzie. Idealnym "powodem" może być Dzień Ojca gdzie tatusiowie ze swoimi dziećmi wspólnie będą dzielić swoją pasję czy to będzie jazda na motocyklu, kajakarstwo, nordic walking itp. Ze względów technicznych trudno jest zorganizować wspólny start dlatego miejsce startu i trasę każda ekipa powinna ustalić sobie sama wedle swoich upodobań w taki sposób, by o godz. 15:00 dotrzeć do Smoka na Kalinie i tam odbędzie się wspólne zakończenie z kilkoma prostymi konkursami mającymi na celu wspólną zabawę ojców z dziećmi prowadzoną w duchu rywalizacji pomiedzy ekipami a gdyby znalazł się sponsor by zafundować "skrzynkę oranżady" dla zwycięzców - rywalizacja nabrałaby rumieńców ;)
W załączniku wstępny regulamin prosiłbym o odpowiedź czy jest zainteresowanie tą imprezą i podanie osoby chętnej do bycia kierownikiem trasy. Wstępnie wysyłam do klubów z którymi miałem kontakt podczas imprez rowerowych - jeśli są jeszcze jakieś inne formacje chcące podzielić się swoją pasją w sobotę to proszę o przesłanie im tego maila."

Szczerze powiedziawszy pomysł wzbudził nasze zainteresowanie. Choć o jego powodzeniu będzie decydowała frekwencja to jednak warto byłoby podjąć krótką dyskusje na najbliższym klubowym spotkaniu w czwartek 21.06. i ewentualnie zdecydować o naszym uczestnictwie bądź wsparciu ciekawej inicjatywy? Jesteśmy w stanie przygotować na ten dzień krótką trasę turystyczną po okolicy, żeby zakończyć ją po dwóch godzinach pod Smokiem pospołu z innymi turystami.

10.06.2012
Z przyjemnością informujemy, że w sobotę 09.06.2012 odbyła się druga edycja Nadnoteckiego Rajdu Motocykli Zabytkowych 'Stare skrzydło' opracowanego i zorganizowanego przez 'Old Wings' z Osieka. Rajd oparty o własną, autorską koncepcję korzystając z dobrych wzorów zgromadził na starcie kilkudziesięciu amatorów wolnego czasu spędzanego w sposób niebanalny i atrakcyjny. W drogę wyruszyły maszyny nie tylko te leciwe, objęte ścisłym regulaminem ale dodatkowo motocykle młodsze dopuszczone w klasie open. Stąd na trasie rywalizowali uczestnicy na jednośladach reprezentujący przekrój wszelkich dostępnych konfiguracjach wiekowych. Dodawało to imprezie blasku wzbudzając wielkie zainteresowanie wśród przygodnych widzów i obserwatorów.

Trasa zaszyfrowana w itinerze prowadziła zaledwie po fragmencie Doliny Noteci, za to jakże bogatym w regionalne atrakcje. Nic dziwnego, bo stąd pochodzą Gospodarze imprezy, na co dzień mieszkańcy Osieka i okolic. Rajdowicze oprócz skrzętnego chomikowania punktów potwierdzających przejazd, musieli wykazać się zasobem wiedzy praktycznej i teoretycznej niezbędnej w codzienności turysty motocyklowego. Przy okazji poznawali bogatą historię, nierzadko ukrytą przed oczyma gości i... samych mieszkańców.

Trzeba tu wymienić Liszkowo z tamtejszym zabytkowym kościołem, odrestaurowany i przywrócony do dawnej świetności pałac ostatniego właściciela gen. Stanisława Rydzyńskiego w Rzęskowie oraz artefakty osadników holenderskich zwanych 'olędrami' w postaci drewnianych chałup o charakterystycznym wyglądzie w Żuławce. Dla zainteresowanych historią regionu polecamy odnośnik z ciekawym materiałem.

Strzałem w dziesiatkę był zainscenizowany wypadek komunikacyjny z udziałem motocyklisty. Pozorant wystąpił jako poszkodowana ofiara, a uczestnicy kolejno grali rolę przygodnego świadka zdarzenia. Nie wszyscy znali reguły postępowania w takiej sytuacji, więc ratownik medyczny komentował podejmowane czynności zwracając uwagę na ich poprawne wykonanie. Taka wiedza jest bezcenna, kiedy staniemy oko w oko z koniecznością podjęcia natychmiastowych działań dla ratowania czyjegoś zdrowia, a nawet życia. W przypadkach, jak podczas symulacji konieczna jest rutyna i opanowanie, co rajdowicze próbowali sobie przyswoić. Wydaje się, że podobne konkurencje powinny być regułą na każdej imprezie motocyklowej, byśmy nigdy nie musieli okazać się niewybaczalną bezradnością.

Kilkugodzinna jazda połączona ze zmaganiami na trasie stanowiła spory wysiłek, który warto było ponieść dla satysfakcji z dobrze przygotowanej imprezy oraz smaku zwycięstwa rezerwowanym dla najlepszych! Laureatów w kilku kategoriach okazało się niemało, co dodatkowo potwierdza wszechstronność całego projektu. Najhojniej obdarzonym przez kapitułę Rajdu za przymioty okazane na trasie okazał się Henryk Przybylski, właściciel rodzimej SHL M04 rocznik 1950.

Zakończenie i pożegnanie wszystkich, którzy dostąpili rywalizacji zakończonej poczęstunkiem przy skromnie, ale wystarczająco zastawionych stołach nastąpiło nie inaczej, jak wśród łąk nad Notecią. Również pogoda tego dnia była po prostu przepięknie wiosenna, co pozwalało cieszyć się każdą chwilą spędzoną na łonie natury. Za atrakcje, prowadzenie i dobrą zabawę przyznajemy Organizatorom zasłużoną, wysoką ocenę!

01.06.2012
Trwa jeszcze promocja cenowa na odzież firmy Yamaha przeznaczoną dla użytkowników motocykli, skuterów i quadów. Nasza wizyta w sklepie 'Pil-Motor' autoryzowanego dealera Yamaha w Pile przy ul. Bydgoskiej 150A potwierdziła, że pozostało jeszcze wiele atrakcyjnych ubiorów tekstylnych i skórzanych zdolnych zaspokoić gusta najwybredniejszych właścicieli wymienionych pojazdów oraz także tych, którzy chcieliby kupić sportową odzież o wysokich walorach użytkowych nie tylko na motocykl czy skuter.

Zachętą niech będzie nie tylko dobra jakość, lecz także wysokie upusty średnio 30% i więcej, aczkolwiek z każdym dniem maleje asortyment dostępny w promocji.

Yamaha oraz właściciel sklepu pan Zbigniew Galus nie zapomnieli o najmłodszych, którzy również mogą w promocyjnych cenach poczuć się prawdziwymi bikerami ubrani w zaprojektowaną dla nich odzież. To dobry znak, ponieważ często dzieci towarzyszące rodzicom w ich pasji nie miały innej możliwości, jak noszenie skróconych przez krawca czy mamę kurtek i spodni po starszym rodzeństwie lub nawet rodzicach.

Jak widać na poniższej fotografii obniżki nie są tylko symboliczne, lecz stanowić mogą całkiem znaczną pozycję na liście możliwych wydatków, a jak wiedzą doświadczeni motocykliści na ubiorach nie warto oszczędzać, gdyż często są one warunkiem bezpiecznej i komfortowej podróży w zmiennych warunkach pogodowych. Propozycja z fotografii odnosi się do skórzanego kombinezonu doskonale odszytego i w atrakcyjnym wzornictwie, który na szczęście dla potencjalnego nabywcy jest jeszcze dostępny!

Ofertę sklepu uzupełniają materiały eksploatacyjne oraz wszystkie dostępne na rynku części zamienne, choć w większości sprowadzane na zamówienie bez nadto długiego czasu oczekiwania. Niezbędne do zamówień aktualne katalogi są udostępnione dla kupujacych, a nawigowanie po ich zawartości ułatwia bogata wiedza personelu, a przede wszystkim właściciela będącego również aktywnym i doświadczonym motocyklistą.

Na półkach dostępne są podstawowe materiały eksploatacyjne takie, jak oczywiście oleje Yamalube, Castrol czy Motul oraz większość popularnych nie tylko na początku sezonu płynów i materiałów potrzebnych dla poprawnej eksploatacji pojazdów.

Osobną pozycję stanowią kaski, których kolekcja i wybór zadowolą każdego począwszy od początkującego, a skończywszy na kliencie oczekującym towaru z najwyższej półki. Wiodącą firmą w sklepie jest HJC, choć nie brakuje innych do wyboru i koloru dla kupujących.

Bogata kolorystyka i niepowtarzalne wzornictwo mogą sugerować, że kaski stały się rodzajem dzieł sztuki użytkowej, aczkolwiek nic nie tracąc ze swoich atrybutów bezpieczeństwa i wygody jazdy.

Szczególną pozycją wśród wielu propozycji marki HJC wystawionych na stojakach jest bez wątpienia rewelacyjny kask HJC R-pha Max wyróżniający się na pierwszy rzut oka niską wagą i starannym dopracowaniem wygodnych funkcji obsługi. Nie da się ukryć, że wśród wielu innych, często bajecznie kolorowych przyciągnął natychmiast naszą uwagę skłaniając do dokładnych oględzin i przymiarki.

O klasie kasku można poczytać w ostatnim miesięczniku Motocykl 5/2012, gdzie w materiale od str. 120 opisano jego cechy i porównano z kaskami wiodących producentów.

Przeczytamy nie tylko o wspomnianej, małej masie niewielkiej przy tego typu konstrukcjach, lecz także zestawimy parametry statyczne i dynamiczne z takimi tuzami, jak Nolan czy Schuberth! W niczym nie ustępuje temu drugiemu i wyraźnie dystansuje pierwszego plasując się zaraz za zwycięskim kaskiem Shoei. Oczywiście, trzeba dostrzec i uwzględnić reklamowy pierwiastek zamieszczonego porównania zapewne o mocno sponsorowanym charakterze, to jednak w tak istotnym dla naszego bezpieczeństwa segmencie towarowym nikt nie pozwoliłby sobie na publikowanie nieprawdziwych informacji. Tylko ta cena, nieznacznie konkurencyjna w stosunku do innych, choć również nie niska. Ale przecież dobra jakość nie bierze się z niczego i za to właśnie trzeba zapłacić. W pilskim sklepie zapłacicie mniej od sugerowanej ceny detalicznej!

Właściciel sklepu serdecznie zaprasza do odwiedzin i skorzystania z niknącej w oczach oferty promocyjnej, choć pozostały asortyment oraz zakres świadczonych usług są zawsze tak samo szerokie i godne zaufania, niekoniecznie mordercze dla kieszeni. Tylko trzeba się o tym przekonać osobiście wierząc, że motocyklista jest przyjacielem motocyklisty także, jeśli jeden z nich stoi po jednej, a drugi po przeciwnej stronie lady sklepowej!

26.05.2012
Ciąg kulturalnych i rozrywkowych zdarzeń bieżącego tygodnia w Pile nie ominął motocyklistów regionu, którzy liczną paradą przejechali w sobotę 26.05. od parkingu Baru nad Zalewem przez miasto. Spokojna, ba - wręcz dostojna kolumna kilkudziesięciu motocykli, wśród których jechali organizatorzy czyli Husaria oraz większość lokalnych formacji i motocyklistów niezrzeszonych cieszyła się dużym zainteresowaniem obserwatorów.

Przejazd znalazł swój finał na płycie lotniska po efektownej prezentacji z nawrotem, kiedy przed oczyma widzów sunęły cztery szeregi motocykli naraz w przeciwnych kierunkach! Z pewnością nie był to taki piknik, jak organizowane przez Husarię w ostatnich latach, lecz bieżąca formuła przyciągnęła przede wszystkim kolegów i koleżanki pragnących kolejny raz spotkać się w niebanalnych okolicznościach. Jesteśmy przekonani, że ten rodzaj spotkań, mimo iż daleki od typowych zlotów, których i tak w okolicy bliższej i dalszej niemało, znalazł sympatyczne miejsce w świadomości uczestników. Na miejscu było wiele punktów gastronomicznych, gdzie można było posilić się i przy okazji odnowić kontakty lub poprostu pogadać przy ustawionych wszędzie stołach i siedziskach. Dziękujemy wszystkim motocyklistom, którzy przyjechali i wzięli udział w tym zdarzeniu!

Po zakończeniu naszego pobytu w klimatach miejskiego pikniku znaleźliśmy jeszcze czas późnym wieczorem na nieformalne spotkanie okrojonego składu Husarii w ścianach Klubu. Pomimo nielicznej frekwencji, czego niech żałują nieobecni nie zabrakło nic na wiosenne grilowanie, a nawet odbyło się wspólne śpiewanie przy akompaniamencie gitary Jarka Grochowskiego.

25.05.2012
Tragiczne zdarzenie pod Owińskami zabrało z naszego grona kolejnego motocyklistę od zaprzyjaźnionej formacji. Darek Pszeniczka z Krajna Motors Team w Łobżenicy wracając nocą do domu swoją Hondą Transalp w piątek 25.05. próbował ominąć zwierzynę na drodze. Niestety, pomimo niewielkiej prędkości nie zdołał uniknąć czołowego zderzenia z autem osobowym i poniósł śmierć na miejscu.

Msza pogrzebowa za Zmarłego odbędzie się w sobotę 02.06. o godz. 10:00 w kościele św. Szczepana (k. Urzędu Miasta) w Łobżenicy. Po mszy przejazd motocyklami na cvmentarz w Górce Klasztornej.

06.05.2012
Aktywność motocyklistów Husarii była w bieżący dłuuuugi weekend godna pozazdroszczenia. I tak w ramach podsumowania wielkiej majówki niniejsze zestawienie:

- sześciu kolegów pojechało wraz z swoimi paniami do Pragi, w drodze powrotnej zaliczając Drezno.

- 29.04. rozpoczynaliśmy w 7 osób sezon razem z KMT w Łobżenicy. 'Nasz' ks. Arnold Zimnicki koncelebrował mszę św. wespół z ks. Bartoszem Wojtaszkiem.

- 01.05. grilowaliśmy w Tucznie u Józka Narela. W menu pojawił się pieczony szczupak w towarzystwie lina. Co tu dużo pisać - raczej palce lizać!

- 02.05. w 25 motocykli braliśmy udział w Święcie Flagi wraz z paradą przez miasto i finałem na pilskiej wyspie.

- 03.05. W Bieszczady, do znanej nam i gościnnej Bieriezki pojechało 9 motocyklistów.

22.04.2012
Nasi koledzy wzięli udział w jazdach testowych motocykli BMW zorganizowanych przez firmę p. Smorawińskiego z Poznania. W słonecznie zapowiadający się niedzielny poranek 22 kwietnia grupa husarzy wyruszyła ku stolicy wielkopolski. Do jadących z Piły Pawła Dahlke, Artura Golasy, Mirka Kalinowskiego, Wiesia Pawłowskiego, Jacka Sokołowskiego i Łukasza Nojmana w Ujściu dołączył prowodyr wyprawy Rafał Bartoś. Po krótkim przystanku w Obornikach na kawę i małe conieco punktualnie o godz. 10:00 ekipa stawiła się pod salonem BMW Smorawiński. Tam husarska brać została życzliwie przyjęta przez organizatora Łukasza Czuczkę i po krótkim wprowadzeniu oraz załatwieniu formalności dosiadła testowe maszyny bawarskiej marki. Do dyspozycji mieli 10 następujących modeli: R1200 GS, K1600 GTL, K1600 GT, C600 Sport, G650 GS, F650 GS, F800 GS, R1200 R, R1200 RT, K1300 R

I tak maszynki pokornie furczały przez dobre 3 godziny, pokonując trasę ponad 100 kilometrów w malowniczych okolicach Biedruska, Suchego Lasu i Poznania.

Opiekunem i prowadzącym grupę był Krzysztof Howil (na zdjęciu w czapce), niezwykle zasłużony i nadal aktywny zawodnik, senior sportu motocyklowego w Polsce. Pełni emocji i wrażeń z jazdy, które z pewnością będą tematem męskich rozmów na wielu jeszcze spotkaniach, po krótkim posiłku, grupa bezpiecznie wróciła do domu.

22.04.2012
Uczestnicy zeszłorocznej edycji Włóczykija 2011, a zapewne także inni motocykliści pamiętają Michała Kędziorę z Tarnowa Pałuckiego koło Wągrowca. To nasz kolega, właściciel pięknej trajki, który zorganizował Punkt Kontroli Przejazdu przy swoim warsztacie obok drewnianego kościółka odwiedzonego w trakcie rajdu. W dniu dzisiejszym Michał zginął w wypadku komunikacyjnym podczas zderzenia prowadzonego auta z samochodem ciężarowym.

Nie od rzeczy będzie kilka słów opisujących Zmarłego, które tworzą obraz uczynnego i solidnego kolegi hołdującego pasji, jakiej oddajemy się my wszyscy. Kiedy poprosiliśmy o pomoc przy organizacji Włóczykija odpowiedział bez namysłu i poświęcił nam wiele godzin, co pozwoliło innym dodać kolejną atrakcję do napotkanych miejsc i poznać nowego kolegę. Zachowamy Go w pamięci z pogodną twarzą, zawsze na tle rodziny i swojego motocykla...

21.04.2012
Przelotne deszcze nie przeszkodziły dziś w Wyrzysku rozpocząć sezon inaugurowany przez motocyklistów z Old Wings. Na rynku zjawiła się najpierw garstka, a potem już całkiem pokaźna grupa uformowała się w liczną kawalkadę. Parada motocyklistów ruszyła w kierunku Białośliwia i Szamocina, żeby po dobrych trzech kwadransach pojawić się w stanicy wędkarskiej rozlokowanej nad Notecią opodal wsi Żuławka.

'Stare skrzydła' dobrze przygotowały się do imprezy i na zaimprowizowanych stołach nie zabrakło niczego, czym zazwyczaj podejmowani są goście. Dla formalności i ze względu na wyśmienite walory smakowe pozwolimy sobie wymienić doskonałą grochówkę, pyszny smalec do chleba, o kiełbaskach z rusztu i późniejszych słodkościach do kawy nie zapominając.

Była to kolejna okazja do spotkania na starcie sezonu; choć kapryśne zmienną pogodą, to jednak sprzyjało serdecznościom i wielu planom na bieżący rok. Prócz gospodarzy zjawili się motocykliści od 'Płonących Wałów' z Krajenki, 'Krajna Motors Team' z Łobżenicy, pilskiej 'Ride To Live' oraz nasi z 'Husarii' i wielu niezrzeszonych. W trakcie spotkania przejaśniło się, a wraz ze słońcem ogrzały nastroje uczestników z lekka nękanych aurą w kratkę.

13.04.2012
Wczoraj odbyliśmy tegoroczne Walne Zebranie członków Klubu, a oficjalny protokół ukaże się niebawem w zakładce 'O nas'. Niemniej już dzisiaj możemy poinformować, że zebranie frekwencją osiągnęło wymagane quorum i dzięki temu zadośćuczyniło regułom Statutu.

Koledzy zostali zapoznani z podstawą przedłużenia kadencji Zarządu oraz wzrostem składki miesięcznej. Następnie oficjalnie przyjęliśmy do grona husarzy dwóch nowych członków zwyczajnych w osobach Mirosława Kalinowskiego i Sławomira Przydatka. Po przedstawieniu sprawozdań Zarządu, Skarbnika oraz Komisji Rewizyjnej udzielono absolutorium jednogłośnie całemu ciału wykonawczemu Klubu. W toku dyskusji poruszono kilka tematów, z których najważnieszy można skrótowo określić apelem o większą integrację wśród członków Klubu oraz nakazem bardziej intensywnego uczestnictwa w różnych formach naszej działalności. Pomocny w realizacji tych założeń ma być wznowiony system powiadamiania o podejmowanych wyjazdach
Ponadto zaplanowaliśmy na bieżący rok zmienioną wobec dotychczasowych, majowych pikników formę rozpoczęcia sezonu, kolejny rajd Włóczykij 2012 i klubowe zakończenie sezonu podczas wspólnego, jesiennego wyjazdu. Romek Sendal, animator wyprawy Syberia 2012 przedstawił pokrótce założenia projektu oraz plan podróży i założony termin wyjazdu.

Niestety, jak to bywa, przyjęliśmy oficjalne rezygnacje oraz dokonaliśmy skreśleń z listy członków tych kolegów, którzy nie sprostali oczekiwaniom pozostałych i wymaganiom Statutu Klubu. Pocieszeniem jest nowa kandydatura Marka Kawrygowicza z Wałcza, który wyraził chęć przystąpienia do naszej kompanii i sądząc po innych deklaracjach, nie będzie jedynym kandydatem w Husarii.

01.04.2012
Jak co roku, i tej wiosny zorganizowaliśmy tradycyjne święcenie motocykli połaczone z mszą świętą w intencji zycia i zdrowia motocyklistów na bieżący sezon.

Ceremonia odbyła się w kaplicy kościoła Salezjanów przy ul. Dembowskiego. Choć frekwencja nie była zbyt wysoka, to modlitwy ks. Arnold Zimnicki ofiarował tak samo obecnym, jak i pozostałym.

20.03.2012
Już niebawem 14-15 kwietnia 2012 ogólnopolskie rozpoczęcie sezonu! Nie byłoby w tym nic dziwnego, poza zmianą miejsca akcji na Gietrzwałd k. Olsztyna. Pielgrzymka motocyklistów na Jasną Górę nie odbędzie się ponieważ Wiktor Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego i główny organizator zlotów motocyklowych pod Jasną Górą przeniósł tegoroczny zlot do Gietrzwałdu. Podobno Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy jest zaskoczony decyzja p. Węgrzyna. Jego zdziwienie jest wielkie, bo miasto zaplanowało w tym czasie dwudniową imprezę dla motocyklistów połączoną z koncertem grupy Acid Drinkers i targami motocyklowymi, a tu taka wtopa! Organizator Zlotu w odpowiedzi prezydentowi oświadczył, że Motocyklowy Zjazd Gwiaździsty nie może być połączony z żadnymi komercyjnymi targami ani polityką.

Dalej w oświadczeniu czytamy, że "IX Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Księdza Ułana Zdzisława Peszkowskiego, radosne rozpoczęcie sezonu motocyklowego w dniach 14-15 kwietnia 2012 roku odbędzie się w Gietrzwałdzie k. Olsztyna w niezwykłym miejscu, gdzie w 1877 roku Matka Boża objawiła się polskim dzieciom i kiedy Polakom pod zaborem pruskim nie wolno było mówić w języku ojczystym. Pani Jasnogórska jedzie z nami i jadą Ojcowie Paulini."

O. Roman Jasiulewicz, czyli człowiek od o.o. Paulinów z kolei zabrał głos potwierdzając, że Z kalendarium Jasnej Góry zniknęła pielgrzymka motocyklistów, która była zaplanowana na drugi dzień zlotu, na 15 kwietnia. Jednocześnie o. Roman nie wyklucza, że paulini będą uczestniczyć w uroczystościach w Gietrzwałdzie.

Tak więc mamy w połowie kwietnia szansę uczestniczyć w cudownym rozdwojeniu znanej i cenionej imprezy, a ze względu na ograniczone zdolności do bilokacji przyjdzie nam wybrać jedną z dwóch lub... zostać na ten czas w domu i wysączyć z kumplami małego browarka. Wybór jednak należy do każdego z osobna i znając niepokorny charakter naszego środowiska, z pewnością niejeden myknie zobaczyć co jest na rzeczy. Dlatego ogłaszamy zbiórkę chętnych do wspólnego wyjazdu, a kierunek obierzemy w godzinę startu.

17.03.2012
Od niedawna przy al. Poznańskiej 141 w Pile rozpoczął działalność nowy sklep branży motocyklowej. Dokonaliśmy wizji lokalnej niedaleko za skrzyżowaniem z ul. Motylewską przy nitce w kierunku Poznania. Jest tam niewielkie miejsce parkingowe przy kamienicy, gdzie na parterze znajduje się sklep z wejściem od frontu.

Sobota nie jest tu dniem handlowym, więc tego dnia nie mogliśmy zasięgnąć języka, wobec czego podajemy za Grzegorzem informację o powiązaniach sklepu z MS Moto w Jarocinie

Asortyment, jak wynika z opisu witryny obejmuje odzież, obuwie, kaski, filtry i oleje czyli nic nowego na naszym rynku, lecz trzeba mieć nadzieję na zróżnicowaną ofertę w stosunku do pozostałych sklepów i być może, bardziej atrakcyjną cenowo.

Pozostając w obszarze handlu artykułami motocyklowymi musimy zawiadomić o bogatej ofercie odzieży motocyklowej firmy Modeka, z którą warto zapoznać się w Motosprzęcie przy tejże al. Poznańskiej tyle, że ciut dalej.

Z pobieżnych oględzin można wysnuć wnioski, że Modeka bardziej przyłożyła się na bieżący sezon z kolorystyką i jakością detali. Tak więc rewelacyjna nowość 2012 model Cartagena ożywiony jasno szarym wzornictwem, zdecydowanie odcina się od ciemnych, czy wręcz czarnych wzorów królujących w latach ubiegłych. Inaczej także wygląda wykończenie newralgicznych miejsc przy szyi, mankietach, kieszeniach itp. co przekłada się naszym zdaniem na funkcjonalność i wyższy komfort jazdy.

Niestety tym, co zmartwi większą część potencjalnych nabywców są ceny, gdyż np. topowy model kurtki Cool Black kosztuje teraz ok. 1600 PLN. Oczywiście jest wiele tańszych i niemniej dopracowanych wzorów, jak choćby model Challenger w cenie ok. 690 PLN. Jednak dla poszukiwaczy i użytkowników budżetowych propozycji to i tak nieco drogo, pomimo coraz szerzej stosowanej wielowarstwowości odzieży i wygody w dowolnym zestawianiu poszczególnych części. Dla mniej wymagających pozostają tańsze, co nie znaczy gorsze modele, biorąc pod uwagę wysiłki projektantów Modeki w zakresie funkcjonalności i dostosowania do możliwie szerokiego kręgu odbiorców ceniących sobie wyroby tego producenta.

01.01.2012
Nowy Rok zainaugurowała dwójka husarzy Marian Jędrzejaszek i Jurek Kozera. Nie bacząc na mało przychylną aurę, konsekwentnie zjawili się na parkingu stacji paliw Rondo w Pile. Po odczekaniu kwadransa należnego spodziewanym spóźnialskim, ruszyli do pierwszej w regionie motocyklowej parady przez miasto A.D. 2012!






 
     
© Wszelkie prawa zastrzeżone Husaria 2008
Stowarzyszenie KTM Husaria Piła