kontakt do prezesa KTM 'Husaria'
 
 

Archiwum Aktualności 2016



Archiwalne wydarzenia z naszej działalności...

10.12.2016
Najnowsze wiadomości o stanie poszkodowanego motocyklisty są takie, że tegoroczne Święta spędzi z rodziną w domu. Dochodzi powoli do zdrowia i ma wolę powrotu do normalnego życia, więc rokowanie jest bardzo dobre. W tej chwili występują problemy z prawym ramieniem, które wymagać będzie kolejnych operacji, no i jedno oko w dalszym ciągu jest nieczynne. Jacek porusza się samodzielnie i tak samo wykonuje większość codziennych funkcji, co stanowi o sukcesie samym w sobie, bo niedawno jeszcze wyglądało to tragicznie. Daniel Karczewski z Wojtkiem Skowrońskim odwiedzili Staszaków w rodzinnym domu i wręczyli Magdzie rulonik wspólnie z Wami zebranych pieniędzy. Daniel ze swojej puszki wyciągnął 900 PLN, z puszki Wojtka wyleciało 300 PLN, a rachunek bankowy sypnął kwotą 1100 PLN, co razem dało okrągłe 2300 PLN! Serdecznie i gorąco dziękujemy każdemu z Darczyńców, bo wspólnie dokonaliśmy rzeczy wielkiej - okazaliśmy jednemu z nas, że solidarność środowiska motocyklistów jest rzeczywistością, a nie pustosłowiem. Zbiórka trwa w dalszym ciągu zarówno do puszek, jak również na wymieniony rachunek bankowy (z dopiskiem 'Dla Jacka'). Jeśli odwiedzicie pilskie sklepy motocyklowe Yamaha Pilmotor i Motosprzęt, tam również możecie w tej samej intencji pozostawić dobrowolne datki. Ponadto Jacek otrzymał dar o wiele cenniejszy niż pieniądze, bo oddaliście własną krew dla ratowania jego życia. Wiemy, że do Jaśkowa trafi także Szlachetna Paczka i inne, materialne wsparcie od kolejnych darczyńców. Całej rodzinie Staszaków daliśmy przykład empatii, co przyniosło olbrzymią satysfakcję, choć w zakłopotanie mógł wpędzić widok łez wzruszenia na ich twarzach.

25.11.2016
Andrzejkowa impreza odbyła się zgodnie z zapowiedziami pomimo słabego odzewu na apel o przygotowanie Klubu dla spodziewanych gości. W piątkowy wieczór klubowe wnętrza wypełniły się motocyklistami i motocyklistkami, którzy przyjęli zaproszenie i zdecydowali wspólnie oraz przyjemnie spędzić czas w swoim gronie. Było co zjeść i czym popić, a całość doskonale uzupełniły przywiezione, domowego wyrobu specjały i niekoniecznie domowe napoje różnej mocy. Mamy nadzieję, że wszyscy obecni dobrze się bawili i tak samo dobrze zapamiętają ten wieczór.

W trakcie trwania imprezy zbieraliśmy również do puszki dobrowolne datki pieniężne w ramach koleżeńskiej akcji pomocy dla Jacka Staszaka. Bieżąca zbiórka potrwa do końca listopada, a jej efekty opiszemy niezwłocznie po jej zakończeniu. Dziękujemy wszystkim, którzy wrzucili grosz do puszki, czym zaskarbili sobie z pewnością wdzięczność naszego kolegi, jak również miejsce w naszej pamięci o wyrażonej w ten sposób solidarności!

12.10.2016
Kilkakrotnie w treściach strony internetowej Husarii informowaliśmy o wypadku komunikacyjnym z udziałem Jacka Staszaka. Wcześniejsze przekazy nie napawały optymizmem wobec możliwych rozstrzygnięć, ze względu na ciężki stan poszkodowanego po samym zdarzeniu, jak również komplikacje w trakcie walki lekarzy o jego zdrowie i życie. Od samego początku z troską przeżywaliśmy zarówno postępy i - nie ma co ukrywać, chwile dramatycznej niepewności Rodziny i kręgu przyjaciół Jacka, kiedy na szali była najwyższa stawka. Dziś możemy jednak poinformować, że nasz Kolega wygrał, choć przed nim mozolna rehabilitacja. Otrzymaliśmy pomyślną wiadomość o powrocie pacjenta do domu z tarczą i lekarze są dobrej myśli co do postępów w odzyskaniu zdrowia oraz sprawności.

Być może miał wiele szczęścia, a może nową szansę otrzymał za sprawą wszystkich osób zaangażowanych w różne formy niesionej pomocy. Nikt tego nie będzie w stanie potwierdzić tak stanowczo, jak faktu otrzymania fachowego zaopatrzenia lekarskiego od personelu pilskiego Szpitala Specjalistycznego. Jacek dostał się w dobre ręce chirurga - młodej lekarki, która poświęciła pacjentowi wiele czasu oraz energii. Jednak ratowania czyjegoś zdrowia i życia nie można byłoby sobie wyobrazić bez olbrzymiej ilości przetoczonej krwi. Jak wielką rolę odegrał dar serca tych, którzy pośpieszyli z pomocą, potwierdza uznanie jednego z lekarzy skierowane za naszym pośrednictwem na ręce anonimowych dawców. To również im należą się szczególne wyrazy wdzięczności za najcenniejszy z leków, którego zużyto niemało, bo ponad 120 jednostek licząc z osoczem! Za ogrom pracy jaki został wykonany przy naszym Koledze, składamy pilskim lekarzom i całemu zaangażowanemu personelowi medycznemu podziękowania w imieniu pacjenta, jego Rodziny, przyjaciół i bliskich oraz wszystkich, którym los motocyklisty nie pozostał obojętny.

Dzisiaj nieszczęście dotknęło jednego z nas, lecz jutro każdy może znaleźć się na tym miejscu. To szlachetna dewiza i jesteśmy dumni ze społeczności motocyklistów za postawę i ofiarność. Jacek będzie wymagać długiej i kosztownej rehabilitacji, a zasoby finansowe rodziny bardzo mocno się skurczyły. Mamy deklarację gotowości zorganizowania akcji wsparcia i niebawem ogłosimy jej możliwe zasady oraz zwrócimy się do Was z prośbą o nadanie konkretnego wymiaru. Daliśmy już tak wiele, ale jeśli trzeba dajmy więcej - tyle ile możemy!

10.10.2016
W obliczu śmierci Ojca przekazujemy Jarkowi Grochowskiemu z głębi serca płynące wyrazy współczucia, a zarazem otuchy w trudnych chwilach. Na ręce naszego Kolegi oraz całej Rodziny składamy pełne smutku kondolencje wraz z zapewnieniem o wsparciu po utracie bliskiej osoby.
Koledzy z Klubu

Rodzinny pogrzeb odbędzie się w środę 12.10.2016 r. o godz. 12:00 na cmentarzu Komunalnym w Pile, a ceremonię poprzedzi msza święta odprawiona o godz. 11:00 w kościele pw. Świętej Rodziny w Pile.

02.07.2016
Urodziny Franka Paproty obchodziliśmy co roku w różnych miejscach; najczęściej w Jastrowiu lub w jego pobliżu np. Podgajach. Tym razem, po raz pierwszy, dostojny jubileusz miał miejsce w siedzibie Klubu, na pilskim lotnisku. Jubilat praktycznie zatroszczył się o wszystko, co musiało nabrać wyglądu i kształtu według jego wskazówek - również podczas przygotowań. Osobiście wyrównał i fachowo zamaskował niedoskonałości sufitu balansując ze szpachlą i pędzlem na chwiejnej konstrukcji tuż przed własnymi urodzinami. Wreszcie mógł uznać pomieszczenia za godne i w ubiegłą sobotę Klub stał się na wiele godzin sceną ujmującej i radosnej uroczystości.

Prócz skromnej grupki klubowych kolegów husarzy, na miejsce zjechało doborowe grono motocyklistów, dla których postać naszego szanownego seniora stała się znana za sprawą Sławka Grochowskiego. W oczekiwaniu na przyjazd Jubilata klubowe pomieszczenia dosłownie pękały w szwach, co było skutkiem wybitnie kapryśnej pogody skutecznie torpedującej kilkaktotne próby zainstalowania stołów poza budynkiem. Wreszcie długo oczekiwana postać stanęła w progach i wręcz z marszu zaczęto składać życzenia i winszować Frankowi pięknej rocznicy. Prócz wielu prezentów i upominków wyróżniała się okazała skrzyneczka z butelką szlachetnego trunku (dla zdrowia), na której obecni składali autografy. Klubowi koledzy ufundowali opasły album z fotografiami zawierający dwieście obrazków ilustrujących wspólne, klubowe chwile oraz twarze wszystkich osób, które na przestrzeni ponad dziesięciu lat, od 2006 roku towarzyszyły Frankowi na co dzień i od święta.

Kulminacją wstępu było także wręczenie okazałego tortu z podobizną naszego kompana, a zaraz potem wystrzeliły korki szampanów i wypiliśmy okazjonalny toast poparty gromkim odśpiewaniem należnego Sto Lat! Pojawiła się również okazja, co nie jest takie oczywiste, do wykonania wspólnej fotografii, na jakiej znalazła się prócz wyjątków cała ekipa, jaką zgromadził Jubilat, a zarazem gospodarz urodzinowego przyjęcia. Miejsca przed obiektywem było dosyć na tyle, że pomieściłoby także wszystkich nieobecnych tego dnia.

Impreza trwała przez całą noc aż do białego rana, kiedy około godziny czwartej ostatni goście zamknęli za soba drzwi! Dzięki zaangażowaniu kilku osób, pojawieniu się na przyjęciu wielu serdecznych przyjaciół i niezwykle gorącej atmosferze mamy nadzieję, że dla Franka i jego gości uroczystość zostanie na długo w pamięci.

26.06.2016
Pierwsze, otwarte zawody strzeleckie o puchar Husarii można zaliczyć do zrealizowanych i udanych! Impreza objęła grono około trzydziestu osób, w tym trzech motocyklistów z naszego Klubu i dwóch członków Burning Few z Krajenki. Nasza reprezentancja składała się z Jerzego Krzaczkowskiego, Wojtka Skowrońskiego i Rafała Bartosia w towarzystwie dwóch synów.

W pełnym zakresie konkurencji tj. karabinie 5,6 mm z lunetą na dystansie 50 m. w pozycji leżącej, karabinie 8 mm w pozycji stojącej na dystansie 50 m. i strzelaniu do rzutków ze strzelby kal. 12 uczestniczyli Jerzy i Wojtek, natomiast Rafał oddawał się jedynie strzelaniu z karabinu 5,6 mm. W tej dyscyplinie strzeleckiej rodzina Bartosiów zajęła wysokie miejsca zdobywając zarówno pucharki, jak również okolicznościowe dyplomy. Pozostałym nie poszło źle, ale z powodu silnej konkurencji uplasowali się na dalszych, nie mniej zaszczytnych miejscach.

Dzisiejsza impreza zorganizowana przez Arnolda Zimnickiego była doskonałą zabawą w pochmurny i chłodnawy dzień, kiedy droga ku plaży niosła wysokie ryzyko niepowodzenia. Mogłaby stanowić doskonały pretekst do wspólnej integracji, gdyby nie niska frekwencja samych husarzy. Nie da się ukryć, że animator oraz uczestniczący motocykliści liczyli na większe zaangażowanie ze strony husarskiej braci, która okazała się mało zainteresowana dobrze zorganizowaną, męską rywalizacją 'z bronią w ręku'.

Wyrazy absolutnej wdzięczności wszystkich uczestników przekazujemy nieobecnemu podczas zawodów Romkowi Sendalowi i Piekarni Sendal za ufundowanie i dostarczenia pysznych pączków, które zniknęły w oka mgnieniu wśród aromatu gorącej kawy od organizatorów z klubu strzeleckiego "Inter Continental". Składamy podziękowania panu Kazimierzowi Sadowskiemu za sprawne pokierowanie zawodami, które rozpoczęły się i zakończyły w wyznaczonym czasie z właściwą oprawą. Ostatnie zdjęcie po kliknięciu jest dostępne w większym rozmiarze.

22.06.2016
Mirek Kalinowski sukcesywnie przesyła zdjęcia z samotnej podróży do Norwegii i na Nord Cap. Tym razem pojechał tam autem, ale miał szczery zamiar udać się motocyklem na najbardziej na północ wysunięty koniec cywilizowanej Europy. Poniżej kilka fotek z Nord Cap!



Tu natomiast pomnik upamiętniający polskich żołnierzy z czasów bitwy o Narwik w 1940 roku. Miłe, że Mirek dotarł do miejsca uświęconego krwią bohaterskich Polaków, którzy walczyli z niemieckim wrogiem nie na polskiej, ale na norweskiej ziemi.





Zdjęcia, robione prawdopodobnie zapalniczką, ustąpią niebawem miejsca obrazkom o lepszej jakości, jakie autor znany z dobrego oka przywiezie ze sobą do kraju, a my z satysfakcją opublikujemy kolejną husarską galerię.

19.06.2016
Wyniki IV Regat Smoczych Łodzi o Przechodni Puchar Prezydenta Miasta Piły:

1. wyścig eliminacyjny – (N) SLAYERS (2:01,12) (1) vs. (Cz) NAFCIARZE (2:13,50) (2)
2. wyścig eliminacyjny – (Cz) URZĄD MIASTA PIŁY (2:05,40) (3) vs. (N) MZK Piła (2:11,26) (4)
3. wyścig ćwierćfinałowy – (N) RADER Piła (2:01,92) (5) vs. (Cz) WODNIAK (2:02,38) (6)
4. wyścig ćwierćfinałowy – (Cz) PWSZ Piła (2:04,26) (7) vs. (N) OSIEDLE KOSZYCE (2:10,15) (8)
5. wyścig ćwierćfinałowy – (Cz) GASTRO CENTRUM (2:08,66) (9) vs. (N) MOTOCYKLIŚCI (2:02,23) (10)
6. wyścig ćwierćfinałowy – (Cz) SLAYERS (1:56,92) (Z1) vs. (N) URZĄD MIASTA PIŁY (2:05,21) (Z2)
7. wyścig półfinałowy I – (N) RADER Piła (1,57,74) (Z3) vs. (Cz) PWSZ Piła (1:58,22) (Z4)
8. wyścig półfinałowy II – (N) MOTOCYKLIŚCI (2:01,56) (Z5) vs. (Cz) SLAYERS (2:00,90) (Z6)
9. wyścig o III miejsce – (Cz) PWSZ Piła (2:02,09) (P7) vs. (N) MOTOCYKLIŚCI (2:02,39) (P8)
10. wyścig o I miejsce – (N) RADER Piła (1:56,76) (Z7) vs. (Cz) SLAYERS (1:57,01) (Z8)

Rekord Regat 2016: RADER Piła (1:56,76); (Cz) - łódź czerwona, (N) - łódź niebieska



I miejsce - RADER Piła
II miejsce - SLAYERS
III miejsce - PWSZ Piła
IV miejsce - MOTOCYKLIŚCI
Za udział - URZĄD MIASTA PIŁY
Za udział - GASTRO CENTRUM
Za udział - OSIEDLE KOSZYCE
Za udział - WODNIAK
Za udział - MZK Piła
Za udział - NAFCIARZE

18.06.2016
W sobotnie popołudnie, aż do wczesnego wieczora na Gwdzie trwały treningi przed jutrzejszą edycją Regat Smoczych Łodzi. Stawiło się aż dziesięć osad, a wśród nich motocykliści prowadzeni przez Krzysia Ostrowskiego. Z każdą z pozostałych dziewięciu teoretycznie może rywalizować nasza załoga, której bębnem został Zbyszek Rokosa. Widziano także Zbyszka Galusa, Rafała Brodę i Macieja Pakieta reprezentujacych Husarię. Pozostali to prócz wyjątków, starzy wyjadacze z poprzednich zawodów. Jak trenowali i czy byli groźni dla swoich rywali zobaczcie na poniższych fotografiach!



Fotografia ujawnia poważny błąd polegający na braku synchronizacji w uderzeniach wiosłami. Widać, że 'szlakowi' (pierwsza para nadająca rytm) dopiero mają zanurzyć wiosła, a w tym czasie większość z lewej burty trzyma jeszcze wiosła w wodzie! Na koniec odpowiedź na pytanie zadane przez jednego z kolegów - osada tym razem nie wystąpi pod egidą i przywództwem Husarii; niemniej to motocykliści!

11.06.2016
Szóste 'Stare Skrzydło' już za nami. Tegoroczna impreza zorganizowana przez kolegów z Osieka (przypomnijmy, że pierwowzorem był Włóczykij) odbyła się przy dużym zainteresowaniu motocyklistów oraz... widzów, na których brak nie narzekali uczestnicy podczas kilkugodzinnej wycieczki w plenerach Doliny Noteci. Pogoda i obfitość słońca dopisywały, więc nie dziwi zmęczenie gdzieś w połowie trasy, pokonywane przez skromny posiłek.

Finał 'Skrzydła' miał miejsce w Walentynowie nad jeziorem Sławianowskim, które przywitało czystą i ciepłą wodą razem z wieczornym poczęstunkiem po znoju kilkudziesięcio- kilometrowej trasy. Nie stanowiło to jedynej atrakcji przygotowanej przez kompanię Old Wings, gdyż oczekiwanym celem było wyłonienie zwycięzców i wręczenie zasłużonych nagród. Trzeba podkreślić, że atrakcyjność przygotowanych pamiątek polegała zarówno teraz, jak podczas wcześniejszych mutacji, na ich oryginalnym wzornictwie zaprojektowanym i wykonanym przez lokalnych mistrzów sztuki spawalniczej!

W podsumowaniu powinny paść i padają jedynie słowa uznania za wzorową organizację i mnogość atrakcji na trasie. Nie jest sztuką przejechać wymagany odcinek drogi, ale pokazać wiele szczegółów wartych poznania z jakich słynie przecież Dolina Noteci i Krajna, to już wyczyn nie lada! Tu w sukurs przychodzi znajomość regionu i ogromne przywiązanie do jego historii i tradycji, a tego właśnie doznawali wszyscy uczestnicy za epickim przesłaniem, czytelnym w kolejnych etapach wycieczki.

Krótki, animowany kolaż wybranych zdjęć z imprezy!
Natomiast tutaj obszerna galeria w pełnej rozdzielczości!

05.06.2016
Dwójka husarzy z dziewczynami oraz przyjaciółmi czyli Artur Golasa z Ewą, Wojtek Skowroński z Ewą, Tymon Durczak z Emilią, Daniel Karczewski i Jacek Kurian spędzili weekend na Pomorzu Zachodnim oraz Niemczech.
Celem głównym była miejscowość Peenemünde znana przede wszystkim za przyczyną prowadzonej tam produkcji oraz eksperymentów z niemiecką bronią rakietową podczas II wojny światowej. Na zdjęciu cała grupa na tle radzieckiej łodzi podwodnej U461 z 'bratniej' flotylli operującej już po wojnie na Bałtyku.


Wycieczka okazała się niezwykle udana, przy oszałamiającej pogodzie rozkwitającego lata. Uczestnicy mieli okazję pierwszego dnia pospacerować po Świnoujściu, oddać się przyjemnościom wieczornej integracji przy urozmaiconej lekturze zacnych 'pozycji bibliofilskich' oraz zażywać kąpieli w zaskakująco ciepłym morzu zarówno podczas słonecznego dnia, jak po zapadnięciu zmroku. Jeden z panów utracił w tym czasie kapielówki, jednak bez uszczerbku dla postawy dżentelmena wrócił z godnością do ośrodka, gdzie wszyscy byli zakwaterowani.

29.05.2016
Powrócili koledzy z wycieczki do Austrii na Grossglockner. W ekipie znaleźli się Rafał Broda, Mirek Kalinowski, Roman Sendal, Adam Kubacki, Stanisław Niziołek, Tomek Nochowicz, Maciej (?) i Jurek (?). Wyprawa trwała od czwartku 26 czerwca do niedzieli 29 czerwca. Poniżej kilka zdjęć, zanim pełna galeria pojawi się na naszej stronie.







15.05.2016
Spotkanie u Sławka Przydatka w Ustce trwało nie dwa, ale trzy dni od piątku 13 maja do niedzieli 15 maja i podobno było udane przy niemałej frekwencji. Piszemy 'podobno', ponieważ tylko tyle zdołaliśmy się dowiedzieć od jednego z uczestników. Być może któryś z nich przekaże do redakcji szerszą relację, którą podzielimy się z czytelnikami. Niestety, z pustego nawet Salomon nie naleje!

04.05.2016
Pogoda podczas długiego, majowego weekendu raczej dopisała, co było doskonałą zachętą dla motocyklistów do spędzenia czasu na rozmaitych wyjazdach. Z pewnością wielu z nas wsiadło na swoje maszyny i solo lub w towarzystwie, aktywnie zainaugurowaliśmy bieżący sezon. Prosimy o Wasze fotografie i opisy majowych wycieczek, którymi zechcecie się publicznie pochwalić!

Na fotografii poniżej Rafał Broda i Wojtek Skowroński z przyjaciółmi Asią, Jackiem i Tymkiem, którzy wyjechali na Mazury. Założyli bazę w Okartowie na przesmyku między jeziorami Śniardwy i Tyrkło, żeby w kolejne dni zrealizować ambitny program zwiedzania ciekawych miejsc, aż po okolice Węgorzewa i na północ od jeziora Mamry.


Jednym z ciekawszych był kompleks dobrze zachowanych bunkrów w Mamerkach, będący w czasie II wojny światowej centrum dowodzenia niemieckich wojsk lądowych. Prócz innych obiektów nie można pominąć uroczych miejscowości, jak Reszel i Ryn ze swoimi zamkami oraz kościoła w Świętej Lipce, gdzie wysłuchali m.in. wspaniałej tokkaty i fugi d-mol Johanna Sebastiana Bacha. Cała podróż wypełniona była wieloma innymi atrakcjami oraz emocjami właściwymi dla swobody motocyklowych eskapad. Poza tym, było po prostu przyjemnie!

10.04.2016
No i po Motomarzannie! Zgodnie z przewidywaniami odpłynęła, choć nie miała na to zbyt wielkiej ochoty. Poniżej kilka obrazków zanim powstanie obszerniejsza galeria z tego wydarzenia!











03.04.2016
Niektórzy poszli za ciosem korzystając z wolnego weekendu i ciepłej, słonecznej aury:

Pozdrowienia z Unieścia pachnącego wędzoną rybą, przesłali Mirek Kalinowski, Paweł Dahlke i Rafał Bartoś

02.04.2016
Oczekiwaliśmy na dziś pięknej, wiosennej pogody i naszym oczekiwaniom stało się zadość! Było to o tyle ważne, że uczestniczyliśmy w dwóch wydarzeniach, jakie miały miejsce w Pile. Na oba zostaliśmy zaproszeni przez organizatorów, a pierwszym była promocja IV Wielkopolskiego Festiwalu Kultur i Podróży, jaki odbywać się będzie za sprawą pilskiej uczelni PWSZ. Gospodarzem projektu był Marek Kulec, który przywitał Husarię na Placu Zwycięstwa tuż po tym, jak w szyku wyruszyliśmy spod Klubu.

Na miejscu obecni już byli entuzjaści polskiej motoryzacji z Kąkolewic k. Budzynia. Jednym z nich jest Wojciech Burzyński, który podobnie do naszej obecności, wspólnie z kolegami wsparł ideę Festiwalu kilkunastomna starannie odrestaurowanymi pojazdami z czasów PRL. Publiczność mogła zobaczyć m.in. takie eksponaty jak motocykl WSK, skuter Osa, motorower Komar i wiele innych, równie starannie dopracowanych pojazdów.

Kolejny raz tego dnia wyruszyliśmy do Galerii Vivo, żeby obecnością motocyklistów i maszyn poprzeć uczestników Międzynarodowego Dnia Świadomości Autyzmu. To drugi udział Husarii w tym wydarzeniu i ponownie z ogromym zapałem stawiliśmy się na wezwanie jego animatorów, a koordynatorem z naszej strony był Sławek Grochowski.

Z dużą przyjemnością, a nawet wzruszeniem ułatwialiśmy maluchom oraz ich starszym koleżankom i kolegom poznawanie istoty naszej pasji. Motocykle zostały dosłownie oblężone przez wielu chętnych do chwycenia za kierownicę lub choćby zrobienia pamiątkowej fotografii przy błyszczących maszynach.

Nie było wśród nas nikogo, kto nie czułby się choć odrobinę potrzebny społeczności tak dotkliwie naznaczonej przez los. Wierzymy, że nasz udział pomógł licznej publiczności nabyć więcej wrażliwości i poznać chorobę oraz potrzeby dotkniętych nią osób. Pracowitą sobotę zakończyliśmy wspólnym zdjęciem i już o zmierzchu rozjechaliśmy się do domów. Niebawem szczegółowa relacja fotograficzna w naszej Galerii.

19.03.2016
W przeddzień kalendarzowej wiosny, jak zwykle przy mało przyjaznej pogodzie, święcenie motocykli oraz msza święta w intencji motocyklistów odbyły się zgodnie z niemal 10 letnią tradycją. Prowadził ceremonię ks. Arnold Zimnicki, co również stało się utartym standardem, choć za każdym razem treść i przesłanie są niepowtarzalne i kierowane do każdego z obecnych.

Nasz wieloletni sympatyk Zbyszek Rokosa przekazał informację o tegorocznym Rajdzie Katyńskim, jak również spodziewanym zlocie gwiaździstym w Częstochowie, poczym ksiądz Arnold ruszył przed kaplicę, aby dokonać poświęcenia motocykli, ich właścicieli oraz pięknych palm wielkanocnych przywiezionych specjalnie na dzisiejszą okazję. Cieszy, że wielu z nas przyjechało ze swoimi dziećmi w różnym wieku, co nadaje uroczystości również charakteru rodzinnego

19.03.2016
No i po ptokach! Wiesiek Pawłowski z Justyną Jasoń opuścili pilski Urząd Stanu Cywilnego już jako formalne małżeństwo! Świadkami wydarzenia prócz oficjalnych gości, było także grono kilkunastu wiernych kompanów - motocyklistów.

Oficjalne powinszowania w imieniu Klubu złożył Mirek Kalinowski, poczym do gratulacji dołaczyli się wszyscy pozostali. Trzeba przyznać, że zimowa pogoda nie odstraszyła najbardziej odważnych, którzy nie zawahali się przyjechać motocyklami. Wśród nich prócz Mirka byli Jacek i Małgosia Ładowie, Jacek Sokołowski, Rafał Bartoś oraz Sławek Grochowski z żoną. Tak więc całkiem niemała ekipa odprowadziła nowożeńców na Płotki, co należy uznać za miły gest pod ich adresem.

26.02.2016
Mieliśmy przyjemność spotkać się na pierwszej w tym roku, klubowej imprezie integracyjnej. Inicjatorami i organizatorami zarazem byli nasi jubilaci z miesiąca lutego oraz marca w osobach Mariana Jędrzejaszka, Jurka Kozery, Arnolda Zimnickiego, Mirka Kalinowskiego, Sławka Przydatka, Romana Sendala i Rałała Brody.

Co prawda zabrakło Sławka, ale cała impreza przeciągnęła się praktycznie do rana, kiedy ostatni goście opuścili 'rozgrzane' do czerwoności pomieszczenia Klubu

13.01.2016
Od Państwa Aliny i Mariusza Pietrzyków z Rodzinnego Domu Dziecka w Okonku otrzymaliśmy taką miłą korespondencję:

Kochana Husario,
bardzo pięknie dziękujemy za Waszą niespodziewaną, ale wspaniałą i wzruszającą wizytę. Dziękujemy za wspaniałe prezenty i niezapomniane przeżycia. Dzieci do dzisiaj opowiadają o jeździe na wspaniałych motorach i prawdziwej brodzie Św. Mikołaja. Nawet nie wiecie Państwo jakie cudowne wspomnienia po sobie zostawiliście. DZIĘKUJEMY !!!!!
Alina i Mariusz Pietrzykowie ze wszystkimi dziećmi: Lara, Oskar, Szymon, Tadziu, Ewa , Wojtek, Justyna, Patryk, Dawid i Weronika


Oficjalnie nic nam nie wiadomo o wizycie w Okonku, ale być może redaktora naczelnego niniejszej witryny coś ominęło?




 
 
Napisz do nas: poczta@husaria.pila.pl
 
© Wszelkie prawa zastrzeżone Husaria 2008
Stowarzyszenie KTM Husaria Piła